Mariusz Pudzianowski odniósł bezapelacyjne zwycięstwo w rozegranych w sobotę 16 lipca w przepięknej scenerii zamku krzyżackiego w Malborku World’s Strongest Man Super Series – Nautilus Grand Prix. Nam było tym przyjemniej, że drugie miejsce zajął po wspaniałym finiszu w finale Sławek Toczek – co gwarantuje mu wyjazd na sierpniowe Mistrzostwa Świata w Chinach. Dalej krótka relacja i pełne wyniki zawodów.

Stawka była dosyć silna. Śledziłem na bieżąco tabele wyników (dzięki ekipie z WCE/ESPN, która zawsze na prośbę podawała międzyczasy i drukowała pośrednie zestawienia przy stoliku sędziowskim). Przed ostatnią konkurencją różnica między 2 a 6 zawodnikiem wynosiła 6 punktów… Ale po kolei…Do rundy finałowej weszło ośmiu zawodników: Pudzian, Toczek, Starov, Nigmatullin, Virtanen, Ostlund, Marunde, Raivis. Pudzian szedł na „oczko” (komplet zwycięstw), ale nie udało się. Janne Virtanen, który nie błyszczał w pozostałych konkurencjach, zabrał mu zwycięstwo w uchwycie Herkulesa (trzymanie samochodów). Mariuszowi zabrakło 8 sekund do 55 sekund Janne’go.

Świetnie finiszował Raivis, który atakował z ósmego miejsca przed przedostatnią konkurencją. W kulach był drugi, a w schodach 4 – co dało mu awans na piątą pozycję.

Mieliśmy też popis Amerykanina Jesse’go Marunde – showman, co się zowie. Rzucał koszulki, zamieniał się z widzami na t-shirty, pozował, a przede wszystkim bronił drugiego miejsca za Mariuszem. Ale do czasu…

Po piątej konkurencji sytuacja była taka, że Marunde i Sławek Toczek mieli równą ilość punktów (ze wskazaniem na Amerykanina z powodu większej liczby drugich miejsc). Sławek miał prawo być zmęczony, trzecia pozycja była niezagrożona – a zdobył ją dzięki życiówce, piątą kulę (190 kg) wrzucił po raz pierwszy w życiu. Jednak… stało się, co się stało. Sławek jako jedyny oprócz Dominatora zaliczył komplet piętnastu schodów, spychając Jesse’go na 3 pozycję. Obaj Polacy na podium, na najwyższych miejscach i obaj jadą na Mistrzostwa. To był nasz dzień. GRATULUJEMY!

Komentarze: