Z wizytą w Białej Rawskiej

O najsilniejszym człowieku świata Mariuszu Pudzianowskim internauci portalu KiF.pl wiedzą już prawie wszystko. Kilka dni temu miałem okazję odwiedzić naszego mistrza w domu w miejscowości Biała Rawska. Tego dnia Pan Mariusz wykonywał ciężki trening na nogi i grzbiet. Przez ok. dwie godziny porannego treningu (drugi obowiązkowo wieczorem) była też okazja do krótkich rozmów w przerwach pomiędzy seriami.

Otóż mistrz lubi ćwiczyć w samotności, wszystkie podejścia do sztangi na poszczególnych ciężarach skrupulatnie odnotowuje w specjalnym zeszycie. Tak robi od wielu lat. Twierdzi że jest to pomoc w planowaniu doboru ćwiczeń po latach. A jak sam stwierdził, ze sztangą ” bawi” się osiemnaście lat.
Rozpoczął treningi w wieku lat dwunastu, a jego pierwszym trenerem był ojciec – Wojciech Pudzianowski, który w czasie odbywania służby wojskowej sam trenował podnoszenie ciężarów w warszawskim klubie Lotnik pod kierunkiem znanego trenera Przemysława Kwiatkowskiego. I do dziś często odwiedza syna w czasie jego treningu służąc mu wskazówkami co do poprawności wykonywania poszczególnych ćwiczeń.

Obecnie Pan Mariusz coraz większą wagę przykłada do regeneracji swoich mięśni, korzystając z masażu leczniczego (szczególnie kręgosłupa) i ogólnej odnowy biologicznej. Co do zainteresowań poza sportowych nasz mistrz często korzysta z komputera, podkreślając jego rolę w komunikacji z całym światem oraz uwielbia szybką jazdę samochodem – a ma w czym wybierać. W jego posiadaniu są trzy samochody amerykański Hammer i dwa produkcji niemieckiej – Mercedes oraz BMW.

W jego posiadłości w Białej Rawskiej jest na ukończeniu budowa nowego domu o imponujących rozmiarach oraz pięknego ogrodu ze wspaniałym skalniakiem.
Ale nasz mistrz ma też mały problem, po prostu poszukuje kandydatki na żonę, osoby która wspierała go w następnych latach sportowej kariery i mozolnego treningu.

Na zakończenie osobista refleksja z tej wizyty. Mając wieloletnie doświadczenie dziennikarskie (47 lat) i będąc świadkiem tysięcy wywiadów oraz reportaży z ludźmi sportu pragnę stwierdzić, że rozmowa i sposób podejścia wręcz profesjonalny do tego wszystkiego co już zrobił i pragnie dalej robić w sporcie zaprezentowany przez Pana Mariusza Pudzianowskiego musi budzić wielkie uznanie. On sam liczy na to, że szybko znajdą się młodzi silni ludzie, którzy go z powodzeniem zastąpią. A tym samym o polskich strongmanach będzie dalej głośno na całym świecie.

Fot. Jan Rozmarynowski

Komentarze: