Zawody siłaczy z politycznym podtekstem

Podróż na zawody. Wylatując na otwierające sezon pierwsze zawody z serii StrongManCup żaden z 22 zaproszonych zawodników nie spodziewał się, że będą to nie tylko sportowe zmagania lecz także „chora irańska polityka”! Pierwszym sygnałem nadchodzących problemów był wypadek na Dubajskim lotnisku samolotu linii Pakistańskich, który spowodował opóźnienia w przylotach wszystkich zawodników. Najdłużej leciał zawodnik z Canady Dominic Filiou, który spędził prawie dwie doby błąkając się po ogromnym porcie lotniczym w Dubaju. [::Galeria::] – zdjęcia otrzymane dzieki uprzejmości Mariusz Pudzianowskiego

Z powodu braku odpowiednich informacji od organizatora zawodów oraz złej logistyce i braku wszelkich komunikacyjnych instrukcji – pozostali zawodnicy mieli ogromny problem ze znalezieniem biura małej lokalnej linii Kish Airlines, będącej monopolistą w podróży na „irańską perełkę wolności” i namiastkę „raju” jaką jest wyspa KISH! Jak się okazało najszybciej na miejsce zawodów dotarł Mariusz Pudzianowski, wiadomo praktyka zdobyta przez lata w wyjazdach na różne zawody na całym świecie dała efekty!

Wyspa KISH
Wyspa KISH to sztuczny twór utworzony na rafie koralowej o wielkości 10.000 m kwadratowych. Jest to enklawa irańskiej wolności na którą w celu przyjazdu nie trzeba posiadać wizy. Wyspa jest w ciągłej rozbudowie są na niej setki hoteli, liczne perskie i arabskie ogromne centra handlowe. Hotele są o wysokim standardzie jednak ich pojęcie pięciogwiazdkowego hotelu jest całkiem odmienne od naszego i dlatego też te irańskie 5 gwiazdek to w rzeczywistości jakieś 2 góra 3 gwiazdki naszego standardu! Dynamika rozwoju tej wyspy jest jednak imponująca wszystko tam jest budowane i rozbudowywane – tak jakby za chwilę cały świat miałby przyjechać tu na wakacje. Impreza z serii StrongManCup miała dać możliwość pokazaniu światu, że są takie „fajne” miejsca, a Iran też ma coś super do pokazania. Zaproszenie 22 zawodników z różnych krajów i kontynentów sugerować miało, że zawody te będą prawie jak mistrzostwa świata na które zaprasza się 25 uczestników. Irańskie media planowały transmitować dokładnie cały przebieg zawodów czyli 8 konkurencji i pokazać każdego z 22 zawodników co sugerowało, że zawody fizycznie potrwają jakieś 22-24 godziny i odbędą się przez dwa dni. Dla zawodników było to bardzo zastanawiające – bowiem reguły tych zawodów nie zostały dokładnie podane, a tak długi czas zawodów to ewenement na skalę światową. Pogoda na wyspie KISH była bardzo ciepła codziennie jakieś od +26 do +30 stopni. Zapowiadały się więc ciężkie, długie a na dodatek w trudnych warunkach zawody.

Przygotowania do zawodów
Zawodnicy docierali na wyspę dość powolnie, a zajęło to całe dwa dni. Przyjechało 21 z 22 zaproszonych zawodników. Na wyspę nie dotarł tylko jeden z Irańczyków. Wśród wszystkich zawodników obok Mariusza Pudzianowskiego (Polska) zobaczyć można było: Jeremy Hogg (Australia), Tarmo Mitt (Estonia), Raivis Vidzis (Łotwa), Pavel Soroka (Białoruś), Sergei Rjumin (Białoruś), Elbrus Nigmatullin (Rosja), Dmitry Kononec (Rosja) Florian Trimpl (Niemcy), Boris Haraldsson (Islandia), Raymon Merckx (Holandia), Stojan Todorchev (Bułgaria), Mark Felix (Grenada), Dominic Filiou (Canada), Olegs Dudkins (Łotwa), Rene Minkwitz (Dania), Arild Haugen (Norwegia), Ralf Ber (Austria), Hasan Ebadi (Iran), Mojtaba Maleki (Iran) i Majid Dejbarar (Iran). Pośpiesznie sadzone palmy i porządki w okolicy ogromnego hotelu „ERAM GRAND HOTEL” sugerowało, że będzie to miejsce przyszłych zawodów StrongManCup. Współorganizator zawodów federacja World StrongManCup z Austrii cały czas w niepewności oczekiwała na przyjazd głównego-lokalnego Irańskiego organizatora z Teheranu. Jego opóźnienie w przylocie o dwa dni spowodowało powstanie pewnego niepokoju w szeregach strong manów. Energia zawodników i gotowość do walki oraz ich przygotowanie do zawodów widoczne było na każdym kroku i każdego dnia. Pojawiający się codziennie rano sprzęt do konkurencji budził duże zainteresowanie zawodników. Ciężary nie były zbyt duże zdaniem Mariusza Pudzianowskiego, lecz niedokładne i ostre wykończenia sprzętu mogły być niebezpieczne dla rąk zawodników. Największe zainteresowanie budziły walizki do spaceru farmera o wadze 2 x 160 kg, których obawiali się najbardziej Ralf Ber (Austria) oraz Jerreny Hogg z Australii. Belka do konkurencji zwanej Log Lift na ilość powtórzeń w czasie 75 sekund o wadze 130 kg budziła małe niepokoje bowiem jej ostre wykończenia i słaba jakość spawanych brzegów była bardzo niepewna i niebezpieczna dla rąk zawodników. Inne planowane konkurencje i sprzęt to: ciągnięcie tira o wadze 20 ton, Super Yoke o wadze 300 kg, Wheelbarrow o wadze…. oraz konkurencje wiązane z spacerem farmera oraz załadunkiem worków wydawały się dość normalne i nie budziły żadnych emocji u zawodników.

Oczekiwanie na…. czy może wakacje?
Dłużący się czas oczekiwania w hotelu na irańskiego organizatora głównego spowodował powstanie pewnego rodzaju komitetu powołanego z strong manów w skład którego weszli: Mariusz Pudzianowski (Polska), Ralf Ber (Austria) i Raivis Vidzis (Łotwa). Wszyscy czekali na rozpoczęcie się zawodów, dni bez sprzętu dla zawodników i bez możliwości potrenowania były rodzajem przymusowych – nieplanowanych wakacji… Rzadko też na świecie można zobaczyć wesoło grającego na fortepianie wielkiego strong mana o gabarytach młodego Bułgara Stojana Teodorcheva czy Mariusza Pudzianowskiego mierzącego szorty w takt muzyki granej przez Bułgara. Czy rozmawiających, pijących wodę lub jedzących lody w hotelowym barze Raivisa Vidzisa (Łotwa) z wielkim kolegą z Kanady jakim jest Dominic Filiou. Z wycieczek organizowanych dla zawodników w celach prezentacji telewizyjnej w ciekawe miejsca turystyczne na wyspie KISH, na uwagę zasługiwało starożytne „podziemne miasto” jak mówią tubylcy, a w rzeczywistości wykopalisko i ruiny miasta. Innym „obowiązkowym” miejscem turystycznym wyspy jest porzucony ponad 40 lat temu wrak greckiego „największego statku świata” jak mówią miejscowi. Prawdą jest fakt iż frachtowiec ten jest średniej wielkości oraz to iż jest totalnym wrakiem zjedzonym przez rdzę, który lada chwila zatopi w 100% woda. Sytuacja stała się bardziej dramatyczna i ostrzejsza, gdy organizator powiadomił iż nie otrzymał jeszcze obiecanego przelewu od sponsora. Pieniądze te miały pokryć koszty transportu dla zawodników oraz miały stanowić całą pulę nagród. Jedną nadzieją na pieniądze miał być wystawiony czek. Z tego też powodu zawody zostały przesunięte na piątek i sobotę. Została ograniczona i wybrana przez samych zawodników liczba planowanych konkurencji. Problemem okazał się też brak możliwości realizacji czeku w piątek, bowiem jest to dzień wolny dla banków w związku z jakimś świętem irańskim. Aby uratować sytuację zawodnicy pod wodzą Mariusza Pudzianowskiego, Ralfa Ber (Austria), Raivisa Vidzisa (Łotwa) oraz Tarmo Mitta (Estonia) postanowili, że w piątek odbędą się tylko dwie konkurencje: ciągnięcie Tira oraz Log Lift – wyciskanie belki na czas, a dalsze zawody zostaną kontynuowane w sobotę jak organizator pozyska środki finansowe konieczne do zabezpieczenia zawodów.

Zawody i ich przebieg
Strong mani rwali się do konkurencji, widoczna u nich była ogromna chęć walki. Wszyscy zawodnicy pomagali niemrawej lokalnej obsłudze technicznej przy obu konkurencjach, aby zawody i ich przygotowanie poszło sprawnie. Konkurencję ciągnięcia wielkiej ciężarówki o wadze 20 ton wygrali zgodnie z przewidywaniami Mariusza, dwaj zawodnicy o największej wadze: 1. Tarmo Mitt z czasem 21.12, drugi był Dominic Filiou z czasem 21.19 oraz trzeci o dużo mniejszej wadze Mariusz Pudzianowski z czasem 21.23. Mariusz przebiegł linię mety, a wystarczyło ją tylko dotknąć ręką, aby zakończyć konkurencję. Fakt ten spowodował stratę co najmniej 1 sekundy, która dałaby zwycięstwo nad innymi zawodnikami. Pozostali zawodnicy uzyskali czasy zbliżone do 24 sekund. W przerwie pomiędzy konkurencjami zawodnicy mieli okazję przekonać się jak naród irański jest chłonny zdjęć ze słynnymi zawodnikami, jednak ich temperamenty studzili stopniowo coraz bardziej agresywniejsi policjanci. Szczególna ich agresja była w stosunku do kobiet, które chciały zrobić pamiątkowe zdjęcia z zawodnikami. Po krótkiej przerwie, druga konkurencja w
yciskanie belki na czas została rozpoczęta. Jednak po trzech pierwszych zawodnikach belka rozpadła się i zawody przerwano. Brak sprzętu do zespawania belki dał ostrzeżenie, że zawody się w dniu tym mogą się już skończyć. Pomysłowość i spostrzegawczość zawodników: Mariusza Pudzianowskiego oraz Tarmo Mitta spowodowała, że z budowy sąsiadującej z hotelem pożyczono spawarkę konieczną do zespawania belki. Po 30 minutowej przerwie wznowiono zawody, jednak dużej grupie publiczności kazano opuścić teren hotelu i całej imprezy. Z każdym jednym zawodnikiem belka stawała się coraz mniej pewna i groziła rozpadem na części pierwsze. W tym samym czasie gdy Raivis Vidzis wyciskał rozpadającą się właśnie belkę, zawodnik z Norwegii Arild Haugen wziął na ręce dwie Iranki i na ich prośbę zrobił z nimi zdjęcie. Chwilę potem policja skuła w kajdanki obie kobiety i zabrała na posterunek. Powstało dość spore zamieszanie i policja kazała natychmiast przerwać zawody, a zawodnikom udać się na hotelowy balkon i czekać. Po krótkiej chwili poproszono jako przedstawiciela strong manów Mariusza Pudzianowskiego do rozmów z policją i lokalnym organem władzy, którzy pojawili natychmiast się na terenie hotelu. Rozmowy trwały dość krótko Mariusz próbował wyjaśnić sytuację, że w innych krajach takie zdjęcie z zawodnikami to normalna sprawa. Po rozmowie z nim, nieugięte władze miasta i szef policji stwierdzili, że decyzję o dalszym kontynuowaniu zawodów podejmą jutro rano. Niemniej jednak zaznaczono, że zaistniałym faktem został obrażony cały naród irański i sprawa jest dość trudna!

Szybkie zakończenie…
Od tego czasu wszyscy zawodnicy w obawie o swoje bezpieczeństwo pobrali z recepcji hotelu swoje paszporty i zaczęli się pakować. Nie było większych nadziei na kontynuację dalszą zawodów w sobotę rano, co więcej zabroniono opuszczać zawodnikom hotel, a młody Norweg został zmuszony do napisania oficjalnego oświadczenia, że przeprasza za swój wyczyn naród irański. W sobotę po 24 godzinach z policyjnego więzienia wypuszczono obie kobiety. Zawodnicy z niecierpliwością czekali do godziny 18.00 na obiecany busik, który miał dostarczyć bagaże i zawodników na lotnisko. W chwili opuszczania hotelu okazało się iż zawodnik Bułgarski Stojan Todorchev nie odebrał swojego paszportu i hotelowa obsługa nie wyda go mu bowiem ktoś musi zapłacić za hotel, wyżywienie i inne świadczenia w hotelu. Organizatora Irańskiego niestety już nie było! W sprawie zawodnika interweniował Mariusz Pudzianowski, Boris Haraldsson z Islandii oraz Raivis Vidzis z Łotwy, którzy wykłócili się w sposób bardzo stanowczy o paszport Bułgara. Dzięki nim Stojan Todorchev odzyskał paszport i cała wyprawa mogła wyjechać do upragnionego domu w różnych częściach świata. Z chwilą startu samolotu z wyspy KISH StrongManCup pierwsze nie udane starcie przeszło do historii. Ciekawe tylko, czy organizator Irański postara się w jakiś sposób wynagrodzić zawodnikom poniesione straty finansowe, nie wspominając już o straconym czasie na „rajskiej” jak mówią miejscowi wyspie…

Należy przyznać, że było to dość specyficzne przeżycie z jednej strony straszne w obawie o swoje życie, a z drugiej strony bardzo pozytywne bowiem zawodnicy stanęli murem jeden za drugiego i pod wodzą Mariusza Pudzianowskiego stanowili bardzo mocno zgraną paczkę strong manów, którzy oprócz tego że rywalizują ze sobą w sporcie są też wielkimi przyjaciółmi na co dzień i poza nim…a tu w Iranie okazało się to bardzo prawdziwe, potrzebne i pomocne!
Poza tym jak mają się irańskie hasła, które były na banerach że: „Sport to most łączący narody!”.

źródło: pudzian.pl

Komentarze: