SUPERPUCHAR TYTANÓW: Malaniczew wygrywa, Jarymbasz pali

W niedzielę odbył się w Sankt Petersburgu od dawna oczekiwany turniej trójbojowy: Superpuchar Tytanów 2012. Wystąpiło na nim 10 zakwalifikowanych trójboistów z najlepszymi wynikami w 2011 r. Andriej Malaniczew odzyskał tytuł, uzyskując 1150 kg, a jego główny rywal, zwycięzca z ubiegłego roku, Jewgienij Jarymbasz, nie zaliczył żadnego podejścia w przysiadzie, co było największą sensacją tych zawodów.

W tej sytuacji kolejne miejsca zajęli zawodnicy znani także z występów w strongmenie: Aleksander Kliuszew, który uzbierał 1100 kg oraz Władimir Kaliniczenko – z rezultatem 1087,5 kg. W tym przedziale rozgorzała prawdziwa bitwa o każdy kilogram, jako że zawodnicy na kolejnych miejscach uzyskali: Andriej Bielajew – 1085 kg, Iwan Frejdun – 1082,5 kg.

Tegoroczny Superpuchar był pełen dramatycznych momentów. Startowała światowa elita, najsilniejsi z najsilniejszych, potężnie zbudowani zawodnicy, ważący po 140-170 kg, a jednak niebotyczne ciężary okazywały się często nie do pokonania. Niesamowitą walkę Malaniczewa z ciężarem 490 kg w przysiadzie można zobaczyć tu (pod koniec filmiku):

http://powerlifting.in.ua/topnews/video/opros-kto-stanet-pobeditelem-turnira-super-kubok-titanov-2012.html -Malaniczew 490 kg

Andriej zdjął sztangę ze stojaków i z wielkim trudem, cały drżąc i chybocząc się, zrobił krok do tyłu, ale nie mógł uspokoić sztangi i zdecydował się odłożyć ją na stojaki. Jakie to muszą być naciski na kręgosłup, prawie pół tony trzymane na barkach! Nie schodząc z pomostu zdecydował się wykonać kolejną próbę.

Tym razem lepiej ustał z ciężarem i zszedł do dołu, zaczął wstawać, ale w połowie drogi zatrzymał się. Nie dał rady.

Podobnie zachował się Litwin Vidas Blekajtis na ciężarze 445 kg. Zdjął, postał ze sztangą cały drżąc i odłożył ciężar. Za chwilę ponowił próbę i zaliczył.

Najlżejszy uczestnik turnieju, Andriej Bielajew, jeden z najlepszych trójboistów wszech czasów, czterokrotny mistrz świata w kategoriach 82,5 kg oraz 90 kg, zrobił krok do tyłu z sztangą 435 kg, chwilę postał i po prostu zrzucił ją z barków na pomost. Nawet nie próbował przysiąść ani odłożyć sztangi. Dobrze, że obsługa zdążyła cofnąć stopy!

Jeden z faworytów, Jewgienij Jarymbasz, zaczynał od 450 kg. Wykonał przysiad, ale sędziowie mu spalili za niedosiad (za płytko). Potem podchodzi ponownie do 450 kg, siada, wstaje dość płynnie, na widowni słychać wielkie owacje, ale sędziowie mu palą. Czy słusznie? Czy na pewno było nie do zaliczenia? Cały rosyjskojęzyczny Internet brzmi od pytań – „Zobaczcie i sami oceńcie”. Może i wy się tego podejmiecie? Przysiad Jarymbasza (to ten z bródką i tatuażem na lewej ręce) można zobaczyć na filmie:

http://powerlifting.in.ua/topnews/video/opros-kto-stanet-pobeditelem-turnira-super-kubok-titanov-2012.html

a na dolnym filmiku jest nawet pokazany w zwolnionym tempie.

Na oficjalnej stronie Superpucharu nadal nie opublikowano protokółów ani zdjęć. Na dokładną analizę musimy więc jeszcze poczekać.

Zdjęcie:
Tak przysiada Jewgienij Jarymbasz. Tym razem mu tego nie zaliczono.

Komentarze: