Superpuchar Tytanów raz jeszcze

Szczegółowych protokółów z Superpucharu jeszcze nie zamieszczono, ale pojawia się coraz więcej informacji o nim. Superpuchar oglądano on-line w 60 krajach świata. Można też było śledzić same protokóły. Łącznie zawody oglądało w Internecie prawie 20 000 ludzi!

Ostateczne wynik są następujące:

1. Andriej Malaniczew Rosja 1 150,0 kg
2. Aleksander Kliuszew Rosja 1 100,0 kg
3. Władimir Kaliniczenko Rosja 1 087,5 kg
4. Andriej Bielajew Rosja 1 085,0 kg
5. Iwan Frejdun Ukraina 1 082,5 kg
6. Anton Sołodow Rosja 1 077,5 kg
7. Vidas Blekaitis Litwa 1 075,0 kg
8. Aleksiej Pominow Rosja 1 035,0 kg
9. Oleg Gagin Rosja 1 030,0 kg
10. Jewgienij Jarymbasz Ukraina 0,0 kg

Po raz trzeci „tematem przewodnim” Superpucharu uczyniono pojedynek Malaniczewa z Jarymbaszem, ale tematu tego starczyło tylko na sam początek turnieju, do momentu odpadnięcia Jarymbasza po przysiadach. Wtedy niezagrożony Malaniczew spokojnie podążał do zwycięstwa, Kliuszew wysunął się zdecydowanie na pozycję wicelidera i osiągnął wymarzone 1100 kg. Wtedy „tematem przewodnim” stała się rywalizacja pięciu siłaczy o brązowy medal, a głównie pojedynek Bielajewa z Frejdunem. Wszyscy zmieścili się w przedziale 1075,0 – 1087,5 kg, a zwycięsko z tej batalii niespodziewanie wyszedł… doświadczony, 40-letni Kaliniczenko, po fascynującej walce z ciężarami w martwym ciągu. W Rosji nazywany jest „maszyną do dźwigania” i cieszy się wielką popularnością wśród entuzjastów sportów siłowych, którzy uważają go za „dobrodusznego niedźwiedzia”. Swoje najlepsze wyniki Kaliniczenko uzyskał w 2005 r, kiedy wygrał Mistrzostwa Rosji wynikiem 1120 kg. Potem zajął się występami w strongmenie. Chyba jednak powoli będzie kończył występy w trójboju, podobnie jak Kliuszew, który w wywiadzie przed turniejem zapowiedział, że jeśli uda mu się spełnić jego marzenie i uzyskać 1100 kg w trójboju, to zakończy karierę. Marzenie spełnił, ale dziennikarze prowokują go do ustanowienia kolejnego marzenia. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ale Kliuszew ma dopiero 29 lat.

Dziennikarze zauważyli też, że w martwym ciągu było wyjątkowo dużo przypadków wysunięcia się gryfu z dłoni zawodników, i że zawsze była to lewa ręka! No cóż, siłacze dociągali sztangę do połowy ud lub nawet trochę dalej, ale nie byli w stanie dłużej jej utrzymać, a potem dziwnie przypatrywali się swojej dłoni, jakby nie rozumiejąc, co się stało i dlaczego.
To przydarzyło się Malaniczewowi na 400 kg, a potem Frejdunowi, który ze zdziwieniem stwierdził – „Nigdy gryf nie wysuwał mi się z dłoni!” Czyżby tym razem gryf był jakiś niedopracowany od strony technicznej?
Spostrzeżono też, że martwy ciąg nie szedł specjalnie zawodnikom stosującym technikę „sumo” – nikt z nich nie zaliczył drugiego podejścia. A więc królowała technika klasyczna, dzięki której Kliuszew, Kaliniczenko i Blekaitis awansowali w klasyfikacji.

Nadal nie ustają dyskusje nad niezaliczeniem Jarymbaszowi przysiadów. Głos zabrał były mistrz świata, dwukrotnie drugi na Superpucharze, Nikołaj Susłow, który sędziował jako sędzia środkowy – „Pierwsze dwa odejścia były niezaliczone w związku z jawnym niedosiadem. Trzecie podejście ja osobiście zaliczyłem. Siedząc z przodu, wydawało mi się, że odpowiedni kąt ugięcia ud został osiągnięty. Sędziowie boczni, którzy lepiej widzieli kąt, podjęli jednak inną decyzję.”
A potem Nikołaj powiedział – „Przecież ja jestem takim samym zawodnikiem jak oni, tyle tylko, że byłym. Teraz pójdę posiedzieć i pogadać z chłopcami, no i pewnie rozpijemy jakąś buteleczkę koniaku.” Susłow wie, o czym mówi. Jeszcze nie tak dawno ogrywał rywali na Superpucharze, uzyskując 1085 kg w trójboju i 440 kg w przysiadzie.

Zdjęcia:
www.ironworld.ru

Władimir Kaliniczenko – jak mówią „maszyna do dźwigania ciężarów”.

Iwan Frejdun – ważył tylko 106 kg, a walczył a najcięższymi.

Aleksander Kliuszew – tym podejściem zapewnił sobie 2 miejsce.

Andriej Malaniczew – on już tylko walczył o wynik, ale znowu ta lewa ręka…

Jewgienij Jarymbasz – wielka siła, wstał we wszystkich trzech podejściach, ale siad jest za płytki…

Cała sala była wypełniona do ostatniego miejsca. Chyba organizatorzy muszą pomyśleć o większej…

Jarymbasz – wiązanie kolan do przysiadu, ale najpierw trzeba…

…zwinąć bandaż, co – jak widzimy – wymaga specjalnych umiejętności i przyrządów..

A teraz zajrzyjmy na salę rozgrzewki: tak siada Jarymbasz…

A tak Malaniczew. Różnica w głębokości zejścia jest wyraźnie widoczna.

Konsternacja w obozie Jarymbasza po niezaliczonych przysiadach. Wyobraźmy sobie, ile nadźwigał się na treningach, i wszystko na marne…

Teraz wiemy, dlaczego Malaniczew występował taki potargany…

Sędzia środkowy i były mistrz świata IPF Nikołaj Susłow udziela wywiadu telewizji „Rossija 2”.

Andriej Malaniczew na rozgrzewce: czy może być lepsza reklama Coca Coli? Zadziałała!

Komentarze: