Pomyślne informacje docierają z Igrzysk World Games w Cali: nasz as atutowy w trójboju siłowym, Jarosław Olech, nie zawiódł i wywalczył złoty medal w drugim dniu zawodów trójbojowych, w wadze średniej, która obejmowała kategorie do 74 kg oraz do 83 kg. Zaskoczeniem były niepowodzenia „wschodniej kawalerii”. Oni z zasady nie wystawiają zawodników w kategorii do 74 kg, gdyż aktualnie nie mają nikogo, kto mógłby nawiązać walkę z Olechem, ale za to mieli po dwóch zawodników z Rosji i Ukrainy w kategorii do 83 kg. Tak się jednak złożyło, że swoje podejścia w przysiadach popalili: mistrz świata Jewgienij Wasiukow (Rosja) oraz wicemistrz świata Andrij Nanijew (Ukraina). W tej sytuacji, na placu boju pozostał brązowy medalista MŚ Wołodymyr Rysiew (Ukraina) oraz były dwukrotny mistrz świata z lat 2009-2010 Andrej Sorokin (Rosja).

Jednak nie oni byli najgroźniejszymi rywalami Olecha. Na czoło wysunęli się: Norweg Kjell Bakkelund oraz Ekwadorczyk Jose Castillo, którzy zajęli odpowiednio 5 i 4 miejsce na ostatnich MŚ. Castillo awansował na Igrzyska dzięki punktom Wilksa, a Bakkelund dzięki… dzikiej karcie z ramienia EPF (po jednej takiej karcie dostały federacje kontynentalne).

Olech zaczął od zaliczenia 345,0 kg w przysiadzie, ale potem spalił drugie podejście na 360,0 kg i to dawało rywalom cień szansy na pokonanie naszego mistrza. Jednak Olech odebrał im tę nadzieję, zaliczając 360,0 kg w trzeciej serii. Ale utrata jednego podejścia zmniejszyła szanse naszego zawodnika na rywalizację z fenomenalnym Siergiejem Fedosienko, który uzyskał wczoraj niebotyczny rezultat 666,91 w punktacji Wilksa, o tytuł mistrza Igrzysk w open.

W wyciskaniu nasz mistrz zaliczał kolejno 205,0 kg i 215,0 kg, ale 220,0 kg nie dał rady wycisnąć. Po dwóch konkurencjach miał już dość solidną przewagę nad rywalami w punktacji Wilksa, która wzrosła do ponad 20 punktów po zaliczeniu dwóch pierwszych podejść w martwym ciągu (295,0 kg i 305,0 kg). W trzeciej serii nasz zawodnik podchodził do 315,0 kg, które nie dawały już szans na przeskoczenie Fedosienki, ale nie dał rady podnieść tego ciężaru. Jednak solidne 880,0 kg w trójboju sprawiło, że nikt w tej wadze nie atakował pozycji naszego mistrza.

Natomiast ciekawa walka rozgorzała o srebrny medal pomiędzy Bakkelundem i Castillo. W trzeciej serii ciągów Castillo najpierw zgłosił 332,5 kg, ale po zaliczeniu przez Norwega 325,0 kg skoczył desperacko na 345,0 kg, aby wyjść na 2 miejsce w punktacji Wilksa. Tym razem nie udało się.

Gdy kończę pisać ten materiał, już po północy, podglądam transmisję z kategorii ciężkiej. Niestety, nasz ostatni „muszkieter”, Jan Wegiera, po zaliczeniu dobrych 350,0 kg w przysiadzie, niespodziewanie „poległ” w swojej koronnej konkurencji – wyciskaniu leżąc, w której jest rekordzistą świata (w ramach trójboju) – 300,0 kg oraz rekordzistą Europy w boju singlowym (302,5 kg) oraz aktualnym mistrzem świata z Kowna. Tym razem Wegiera zaczynał od 280,0 kg i wszystkie próby miał nieudane – sztanga zatrzymywała się w końcowej fazie ruchu i nie mógł odprostować rąk.

Realnie, gdyby wszystko poszło optymalnie, Wegiera miał szansę powalczyć o 5 miejsce. W tej wadze doszło do fascynującego pojedynku trzech „wschodnich” mistrzów: Wadyma Dowganiuka i Sergija Biłego (obaj Ukraina) oraz Rosjanina Konstantina Lebiedki z Luksemburczykiem Anibalem Coimbrą. Kolejny Ukrainiec, mistrz świata w kat. 93 kg, Mychajło Bułanyj, spalił wszystkie przysiady.

Na ostatnich MŚ Coimbra niesamowitym „rzutem na taśmę” ograł Lebiedkę i Dowganiuka, zaliczając w ostatniej próbie martwego ciągu niesamowite, jak na tę wagę, 387,5 kg. Tym razem szykował podobny atak z 4 pozycji po dwóch bojach, ale zaliczył tylko 365,0 kg, paląc 370,0 kg, co pozwoliło Dowganiukowi utrzymać się na prowadzeniu, o 1,01 punkta przed Luksemburczykiem. A gdyby Lebiedko uporał się z ciężarem 350,0 kg, to ograłby wszystkich (ale skończył na 335,0 kg z pierwszej serii). Emocjonująca walka do ostatniego podejścia!

Tak więc udział naszych trójboistów w World Games dobiegł końca. Żniwem jest jeden złoty medal Olecha oraz 6 i 8 miejsca Wszoły i Ośmiałowskiego. Kolejny wielki sukces naszego mistrza, ale… pewien niedosyt ze startów pozostałych zawodników. Na poprzednich Igrzyskach mieliśmy, oprócz „złota” Olecha, także „srebro” Jacka Wiaka oraz „brąz” Wegiery, ale wtedy nie startowali Rosjanie (ich federacja była zawieszona przez IPF).

Dzisiaj (w czwartek) waga superciężka (kategorie do 120 kg i powyżej 120 kg), bez udziału Polaków, ale zapowiada się kolejny arcyciekawy pojedynek Wiktora Tescowa (Ukraina) z Andrejem Konowałowem (Rosja). Może „pęknie” 1200,0 kg w trójboju? Wtedy Fedosienko nie zostałby czempionem czempionów!

Wyniki wagi średniej

1. OLECH Jarosław – Polska
2. BAKKELUND Kjell – Norwegia
3. CASTILLO Jose – Ekwador
4. SOROKIN Aleksej – Rosja
5. RYSIEW Wołodymyr – Ukraina
6. HUANG Lung-Hsin – Tajwan
7. DERSTINE Maliek – USA
8. PALMER Robert – W. Brytania

Komentarze: