W miniony weekend w małej urokliwej miejscowości Boretice odbyły się zawody Reebok Spartan Race. Nie była to byle jaka impreza gdyż swoją formuła nawiązywała do starożytnych czasów. Bieg przełajowy połączony z 15 przeszkodami był nie lada wyzwaniem dla zawodników, tych młodych, starszych, szczupłych, czy też tych nieco większych.
Cała impreza została zorganizowana na wielkim terenie, a dokładniej w czeskich Sudetach – Kravi Hora. Na zawody zjechało się z pewnością kilka tysięcy osób, które nawet od 9 do 18 wciąż zapisywały się na wyścig.

Przechadzając się po całym terenie można było usłyszeć kilka języków, w tym polski (zawodnicy Trec Team), czeski, angielski, niemiecki czy hiszpański. Co ciekawe, język nie był jedyną różnicą pomiędzy zawodnikami. Przekrój wiekowy był na prawdę zaskakujący zważywszy na to, że w Spartan Race udział brali bardzo młodzi (ok. 16 lat) zawodnicy oraz Ci o kilkadziesiąt lat starsi. Nie było żadnych barier, no może po za jedną – własną psychiką.

Cały bieg rozpoczynał się 5 km biegiem przełajowym przez górzyste tereny Sudetów, w tym bieg pod bardzo stromą górę, już na samym początku. Po przebiegnięciu ok. 4 kilometrów zawodnicy musieli przedostać się na drugą stronę rzeki – bagnem z mułem. Po przejściu przez gęstą maź, musieli ponownie wrócić na wcześniejszą stronę rzeki, tym razem skacząc przez nią.

Kolejnym punktem był wspinaczka po 3 metrowej linie, komu się nie udało lądował w gęstym błocie tuż po linami, a dodatkowo musiał wykonać 20 burpees.

2906

2922

3392

3390

3389
Przy następnej spartańskiej stacji trzeba było przeczołgać się w błocie ok. 6 metrów. Jak by tego było mało, całą trasę okalały zasieki.

3175

2963

3105

3303

3328

To nie wszystko, następnie zawodnicy musieli przedostać się przez kolejne bagno oraz pochyłą ścianę jedynie przy pomocy mokrej od błota liny. Tym, którzy nie dali rady przedostać się na drugą stronę pozostawały stare dobre burpees.

3089

3231

3097

Kolejna stacja wymagała siły i celności. Spartanie musieli rzucić oszczepem do celu. Oczywiście tym, którym się to nie udało groziła kolejna dawka burpees. Nie było lekko.

Końcówka nie była miła. Przed samą metą czekało wielkie ognisko, przez które dało się jedynie przeskoczyć. Ostatnią przeszkodą byli gwardziści, którzy „obijali” przebiegających zawodników wielkimi pałąkami z twardymi poduszkami.

3285

3597

Po przejściu wszystkich stacji czekała upragniona meta.

Podsumowując, Spartan Race, choć może się wydawać niezwykle trudny, to jest to sposób na sprawdzenie samego siebie. Nie liczy się wynik, tylko to czy dobiegniesz czy nie. Nie walczysz z czasem, a jedynie ze swoją psychiką.

W przyszłym roku planowana jest polska edycja Spartan Race. Nie wiadomo jeszcze gdzie i kiedy. Będziemy Was jednak informować.

Komentarze: