Wciąż wierzymy w niektóre mity związane z soją. Jedni uważają, że nadmiernie zwiększa ona poziom estrogenów, inni mają zastrzeżenia co do jakości białka w niej zawartego. Jak jest na prawdę?

Mit 1 – Soja to złe źródło białka.

Soja zawiera pełnowartościowe białko czyli posiada wszystkie niezbędne aminokwasy. Jedna filiżanka gotowanej soi zawiera ponad 20g białka.

Tofu, które uważane jest za zdrowsze pożywienie, zawiera zaledwie 9g białka w tej samej ilości.

Warto jednak mieć na uwadze, że zbyt długie i częste spożywanie suplementów soi jako źródła białka może nie być bezpieczne. W soi znajdują się izoflawany, których nadmiar w organizmie może mieć negatywne skutki.

 

Mit 2 – Tylko dla wegetarian.

Soja uważana jest za podstawę diety wegetarian. Okazuje się jednak, że dzięki wysokiej zawartości białka i składników odżywczych może być idealna alternatywa dla osób, które jedzą mięso.

Soja jest bogata w sód i tłuszcz, który uzupełnia zapotrzebowanie w dwóch aspektach – minerałów i energii.

 

Mit 3 – Soja sprzyja nowotworowi.

Niektóre nowotwory powstają na skutek nadmiaru estrogenów i rzeczywiście soja może mieć działanie zwiększające ten hormon, zwłaszcza u mężczyzn, jednak spożywana w bardzo dużych ilościach.

Nie ma jednak bezpośredniego związku pomiędzy soją a nowotworem, pomimo iż w badaniach wykonanych na zwierzętach, przy dużej ilości soi pojawiły się u nich nowotwory piersi.

Umiarkowane spożycie soi jest całkowicie bezpieczne.

 

Mit 4 – Mężczyźni nie powinni jeść soi.

To główny zarzut w jej kierunku. Wpływ soi na zwiększania ilości estrogenu u mężczyzn jest prawdą, jednak gdy jest ona jedzona w dużych ilościach.

Niektóre badania wskazują nawet, że umiarkowane jedzenie soi może zmniejszać ryzyko występowania raka prostaty.

Komentarze: