Mistrzyni Polski w Fitness sylwetkowym opowiada o sobie, o fitnessie, diecie, środowisku i byciu na scenie.

Początki kształtowania ciała

„Na trening do siłowni zaciągnął mnie mój facet, który już od dawna tam ćwiczył. Zapewnił, że będzie ciekawie i że powinna spróbować. To zdarzyło 10 lat temu, a do tamtej pory tylko biegałam i jeździłam na rowerze, ale to były tylko zajęcia dla przyjemności”

S19

Pierwszy start

„Na występ w mistrzostwach Polski zdecydowałam się po raz pierwszy dopiero na początku tego roku. Wprawdzie mój chłopak już wcześniej namawiał mnie do udziału w zawodach, ale na taki wyczyn nie byłam przygotowana psychicznie, musiałam dojrzeć do tej decyzji”.

S18

Moja natura

„Startując w zawodach nie miałam parcia na zwycięstwo czy nawet na zajęcie dobrego miejsca. Chciałam tylko dobrze się zaprezentować, co nie powinno dziwić, bo taka jest natura kobiety”.

S23

„Dziwna rywalizacja”

„Na zapleczu tych zawodów wyczuwałam jakąś dziwną atmosferę. Dziewczyny patrzyły jedna na drugą, oceniały się wzajemnie, robiły to mniej lub bardziej dostrzegalnie, ale przy okazji zauważyłam, że patrzą na mnie „trochę bokiem”. Ja akurat nie brałam udziału w tym taksowaniu się nawzajem, żadnej nie oceniałam, wyszłam na scenę kiedy mnie wywołali i na tym koniec. A czy to moja wina, że wygrałam? Sama sobie nie przyznałam zwycięstwa”.

S22

Moja dieta

„Przyznaję, że trzymam dietę prawie przez cały rok, to jest już kwestia przyzwyczajenia. Pewne nawyki żywieniowe wchodzą w krew i stąd ma się „wytyczne” na przyszłość. Uważam na to, co jem, nie ma więc czegoś smakowitego, a jednocześnie niezbyt zdrowego, co by mnie pociągało, staram się jeść tylko zdrowe produkty. Zresztą mój organizm dobrze reaguje na taką dietę, czego dowodem jest to, że wszystko mi smakuje”.

S16

Ciało na plaży

„Oczywiście wiem, że kiedy wyjdę na plażę, wszyscy nagle odwracają głowy w moją stronę i patrzą się jak na kogoś nie z tej planety. No cóż? Widocznie tak już musi być. Nawet przyznaję, ze to mnie dowartościowuje, ale jednocześnie zaskakuje, bo najbardziej wpatrują się we mnie kobiety. Zazdroszczą, krytykują czy podziwiają? Tak naprawdę mam to gdzieś. A niech się gapią”.

Więcej znajdziecie w Magazynie KiF Sport

Komentarze: