Czytaliście zapewne wiele publikacji o BCAA czyli aminokwasach o łańcuchach rozgałęzionych – ja też je czytałem. Jedne były lepsze, drugie gorsze, ale większość z nich nie tłumaczyła wystarczająco dobrze mechanizmu ich działania. Niestety, wszystkie albo prawie wszystkie błędnie interpretowały rolę BCAA w fizjologii wysiłku.

Uważam, że ten, kogo interesuje zagadnienie wspomagania, powinien poznać ich „prawdziwe oblicze”.

Czego dowiadujemy się o BCAA z popularnych publikacji?

BCAA to: leucyna, izoleucyna i walina. Stanowią one około 30% masy włókien mięśniowych. Mogą być wykorzystywane do produkcji energii równie łatwo jak węglowodany. Dlatego podczas wysiłku, po zubożeniu puli glikogenu (forma magazynowa węglowodanów), BCAA są odszczepiane od włókien mięśniowych, by służyć jako paliwo. Taka sytuacja prowadzi do nasilenia procesu katabolizmu – rozpadu białek mięśniowych. Podanie BCAA w kapsułce dostarcza więc aminokwasy do produkcji energii i powstrzymuje katabolizm.

Brzmi to wszystko pięknie i logicznie, jednak niewiele ma wspólnego ze stanem faktycznym.

To czego nie wiedzieliśmy, a powinniśmy wiedzieć o BCAA!

Jeżeli to, co przeczytaliście powyżej byłoby całą prawdą, to po co stosować BCAA – wystarczyłoby uzupełnić węglowodany. Dostarczając węglowodanów, dostarczalibyście substancji energetycznych i BCAA nie byłoby odszczepiane od włókien mięśniowych. Takie rozumowanie jest jeszcze piękniejsze i daleko bardziej logiczne. Jednak podawanie węglowodanów nie powstrzymuje katabolizmu wysiłkowego. Natomiast podanie BCAA znakomicie łagodzi ten katabolizm.

Wniosek – musi istnieć inny mechanizm, poprzez który oddziaływują te aminokwasy.

Faktycznie – mechanizm taki istnieje!

Po prostu, przyczyny katabolizmu wysiłkowego są bardziej złożone, a zubożenie zasobów glikogenu to jedynie mało znaczący element.

Wyjaśnienie tych przyczyn może być trudne, ale spróbuję…

Pracujące mięśnie potrzebują energii. Organizm dostarcza mięśniom energii głównie w taki sposób, że „kawałkuje” duże molekuły pewnych substancji na małe fragmenty, a następnie łączy je z tlenem, czyli po prostu spala. Identycznie postępuje gospodarz, ogrzewając swój dom – rąbie szczapy drewna na mniejsze drzazgi do pieca – produkuje energię.

W organizmie cały ten proces jest precyzyjnie kontrolowany. Ten, kto siedział kiedyś przy wiejskim piecu wie, że czasami z popielnika może poszybować iskra i spaść na podłogę. Podobne zjawiska zachodzą w komórkach. Takimi wymykającymi się spod kontroli „iskierkami” są wolne rodniki. Gdy wolny rodnik – organiczna iskierka „upadnie” na błonę biologiczną, ta zaczyna się „żarzyć”. „Żarzenie się” błony biologicznej nazywane jest przez biochemię „lawiną wolnych rodników”. W sytuacji, gdy organizm zmuszony jest produkować wiele energii (np. podczas treningu), po komórkach „skacze” dużo iskierek. Zwiększa się ryzyko „podpalenia” błony. „Rozżarzone” błony tracą zdolności izolacyjne. Jeżeli dojdzie do osłabienia zdolności izolacyjnej błon organelli komórkowych, skutki mogą być rozmaite.

Pewne organelle zwane lizosomami zawierają w swym wnętrzu enzymy trawiące białka, identyczne jak te, znajdowane w przewodzie pokarmowym. Gdy słabnie zdolność izolacyjna błon lizosomalnych, enzymy te przedostają się do wnętrza komórki. Trawią one włókna mięśniowe, co jest głównym mechanizmem katabolizmu wysiłkowego.

Jak „okiełznać” enzymy?

Enzymy rozbijają białka na aminokwasy, czyli obiektem ataku enzymów są białka. Enzymy są również obiektem ataku ze strony aminokwasów, które „atakują” je i unieczynniają. Ten efekt nauka określa mianem sprzężenia zwrotnego.

Reasumując – enzymy trawią białka rozbijając je na aminokwasy do momentu, aż aminokwasów nagromadzi się tak wiele, że będą one w stanie unieczynnić enzymy.

Mechanizm sprzężenia zwrotnego chroni organizm przed niebezpieczną dla życia utratą białka.

A co by było, gdyby w komórce znalazł się nadmiar wolnych aminokwasów jeszcze przed „oswobodzeniem” enzymów?

Aminokwasy unieczynniają enzymy, zanim te przystąpią do pracy. katabolizm zostanie powstrzymany. Podczas wysiłku mniej białek ulegnie rozbiciu.

To właśnie zadanie dla BCAA. W ich obecności enzymy szybko tracą aktywność. Połykając kapsułki wypełnione wolnymi BCAA, zwiększasz poziom tych aminokwasów w komórkach mięśniowych. W ten sposób ochraniasz mięśnie przed rozpadem podczas treningu.

Efekt działania BCAA można spotęgować.

Istnieją substancje, które „współpracują” z BCAA. Uważni czytelnicy zapamiętali, że uwolnieniu enzymów lizosomalnych sprzyjają wolne rodniki. Tak więc, substancje wychwytujące wolne rodniki mogą okazać się tutaj niezwykle pomocne. Stabilizując błony lizosomów, będą one ograniczały ekspansję enzymów do środowiska komórek. Natomiast te enzymy, którym uda się „uciec”, zostaną pozbawione aktywności przez BCAA. Oto powód, dla którego warto stosować BCAA łącznie z antyoksydantami. Najskuteczniejsze będą tu antyoksydanty, które działają w obrębie błon biologicznych – witamina E, koenzym Q 10 i kreatyna.

Program wspomagania przyrostu masy i siły mięśni z zastosowaniem antykatabolików.

przy posiłku poprzedzającym trening

100 mg wit. E

30 mg koenzymu Q10 bezpośrednio przed treningiem

4-6 g BCAA bezpośrednio po treningu

. 4-6 g BCAA

. 4 g kreatyny

Sławomir Ambroziak

Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 1/1999. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: