Doktor Wyrostek radzi

Sposób na komary

Zanim wyjedziemy na wakacje, warto zaopatrzyć się w pewne niezbędne rzeczy. Jedną z nich będzie żel przeciw komarom. Skóra posmarowana tym preparatem jest zabezpieczona przed komarami przez kilka godzin, a więc mamy spokój na cały długi wieczór w miejscach nawiedzanych przez te niesympatyczne owady. Z badań przeprowadzonych w łódzkiej Akademii Medycznej wynika, że skuteczność dobrego żelu wynosi sto procent!

Czy filtr uzdatnia wodę?

Chemicy zajmujący się filtrowaniem wody wodociągowej w dużych miastach mają wątpliwości, czy popularne filtry, zakładane na krany domowe, są w stanie polepszyć wartość wody. Woda przefiltrowana na zasadzie tzw. odwrotnej osmozy pozbawiona jest jonów i składników mineralnych, a zatem i swojej naturalnej wartości. Taka woda nadaje się raczej do laboratoriów niż do picia. Filtry zawierające węgiel aktywny również nie są tak skuteczne, jakby się chciało. Węgiel bowiem szybko nasyca się i traci swoją aktywność. Niezależnie od tego pochłania on tylko związki organiczne i to też nie wszystkie, natomiast metale ciężkie i azotany przechodzą przez niego jak przez sitko. Jeżeli już decydujemy się na taki filtr, to należy bardzo często zmieniać wkład.

Jedynym sposobem na smaczną wodę jest studnia oligoceńska.

Leczenie drobnych ran

Latem kaleczymy się częściej niż w innych porach roku, bo częściej przebywamy w terenie urozmaiconym, gdzie czyhają różne niespodzianki. Dlatego też przed wyjazdem na wakacje warto zaopatrzyć się w maść pod nazwą Tormentillae. Działa ona ściągająco i przeciwzapalnie, pobudza ziarninowanie i gojenie ran. Jest to preparat wskazany przy trudno gojących się skaleczeniach, ranach i oparzeniach. Jeżeli jednak tak się złożyło, że jesteśmy gdzieś w lesie, a maści nie mamy pod ręką, poszukajmy liści babki lancetowatej, oczyśćmy je z kurzu, pogniećmy lekko, aby pobudzić wydzielanie się soku i przyłóżmy na krwawiące miejsca. Liście te bardzo szybko stabilizują ranę. Po przyjściu do domu nałóżmy jednak cienką warstwę maści na zmienioną chorobowo skórę.

Na zgrubiały naskórek

W przypadku gdy na piętach mamy naskórek zrogowaciały i chcemy pozbyć się go, stosujemy dla odmiany maść Dernilan. Co kilka dni moczymy potem stopy i po prostu zeskrobujemy odpadający naskórek tępym nożem.

Na zgagę

Ulcetal to nowoczesny środek, zobojętniający sok żołądkowy, działający szybko i długotrwale na zgagę, nadkwaśność, a przy okazji również na chorobę wrzodową. Lek ten ma jeszcze jedną zaletę, wiąże bowiem kwasy żółciowe, co w konsekwencji poprawia funkcjonowanie układu trawiennego.

Na „ciężkie” nogi

Aescuven forte to z kolei preparat usuwający dolegliwości kończyn wywołane zaburzeniami krążenia żylnego. Wcierając go w skórę pozbywamy się takich nieprzyjemności, jak: uczucie napięcia i ociężałości kończyn, bóle, mrowienia, świąd, nocne kurcze łydek. Niezależnie od tego Aescuven sprzyja gojeniu się zmian troficznych skóry, a więc: zakrzepów, spuchnięć, owrzodzeń żylakowatych i obrzęków pourazowych.

Aminokwasy w pokarmie

Pojawiło się w aptekach siemię lniane mielone. Jak wiadomo, siemię w ogóle odznacza się bogatymi walorami odżywczymi, ale dotychczas były to zwykłe nasiona lnu, które nie każdemu smakowały, a nawet wywoływały sensacje żołądkowe. Nowy preparat jest znacznie lepszy, ponieważ dzięki specjalnej technologii udało się usunąć z niego glikozyd cyjanogenny – linamarynę. Dzięki temu poprawił się smak, a także wartość. Tak spreparowane siemię korzystnie działa na procesy przemiany materii.

Jest w siemieniu również zestaw aminokwasów, które kulturystom zawsze dobrze służą: leucyna, lizyna, fenyloalanina, metionina, cystyna i tryptofan. Lek jest tani, kosztuje około 3 złote.

Rada dla upartych

Ci wszyscy, którzy bez zażywania sterydów anabolicznych w ogóle nie przyszliby na trening, bo zbyt wolno, ich zdaniem, rosłyby wtedy mięśnie, powinni nauczyć się na pamięć jednej rzeczy: otóż przyjmowanie sterydów sprawia, że zachwiana zostaje równowaga jonowa w organizmie, co w przyszłości może doprowadzić do poważnych chorób. Następuje ponadnormalna kumulacja wapnia (uwaga na nerki!), którą należy zrównoważyć jonem-anatagonistą. Takim antagonistą jest magnez. Szybko przyswajalny magnez zawarty jest w tanim preparacie Magnezin. Powinno się spożywać go w ilości około 150-250 mg dziennie. Jeżeli mamy luźne stolce, dawkę zmniejszamy, ale jest to makroelement obowiązkowy dla degustatorów anabolików w ilości klinicznej. Na uboczne skutki „sportowej” dawki anabolików jest tylko jedna rada: przestać!

Sól i woda

W lecie dużo pijemy. Jeżeli pijemy wodę mineralną o zaznaczonej zawartości sodu (Na), to dobrze. Jeżeli natomiast podczas wakacji ograniczamy się do kaw, herbat i kompotów oraz zwykłej wody studziennej, to znowu nasz organizm znajdzie się w stanie nierównowagi jonowej. Woda, która „przepływa” przez nas, wypłukuje nie tylko toksyny i elementy przemiany materii, ale również niezbędne minerały, a przede wszystkim sód, czyli sól. Może więc dojść do takiej sytuacji, że my tu sobie pijemy szklankę za szklanką, a tu nasze zdrówko pogarsza się. Sód bowiem pełni znaczącą funkcję: zapobiega przegrzaniu i udarowi słonecznemu, a także zapewnia prawidłową czynność mięśni i nerwów.

Aby więc wszystko było jak trzeba, należy podczas picia tych wszystkich szklanek przegryzać słonymi paluszkami. Gdy nie będzie paluszków, trzeba pod wieczór spożyć szczyptę soli. Jeszcze lepiej będzie, gdy zaopatrzymy się w wody mineralne lecznicze, takie jak np. Pieniawa Wielka, Zuber i Jan (Zuber pije się pół na pół z Janem).

Sposób na kaca

Sportowcy nie piją, ale czasem może im się to zdarzyć. A ponieważ nieprzyzwyczajony organizm na taką „dietę” może zareagować dość wybuchowo, dobrze jest wiedzieć, jak się zabezpieczyć. Alkohol wchłania się znacznie wolniej, gdy przed jego wypiciem wypełnimy żołądek pokarmem. Przeciętny mążczyzna uwalnia się od 50 gramów wódki w ciągu dwóch godzin. Niech to zapamiętają sobie kierowcy!

Alkohol blokuje hormon antydiuretyczny (regulujący wydalanie moczu) i właśnie w tym tkwi tajemnica częstego wychodzenia do toalety po wypiciu kilku kufli piwa. Niezależnie od fatalnych skutków, ma alkohol również skutki pozytywne, ponieważ rozszerza naczynia krwionośne. Aby jednak rozszerzyć je zdrowotnie, musi to być dawka „kliniczna”, czyli jedna lampka wina. Wiadomo, że rodacy od jednej lampki dopiero zaczynają i z takich początków bierze się potem smutny koniec.

Aby uchronić się przed kacem, trzeba odpowiednio się przygotować. Kupujemy w aptece homeopatycznej lek Nux vomica 9 CH. Recepty na to nie trzeba. Koszt około 5 zł. Pierwszą dawkę (3 granulki pod język) zażywa się na jeden dzień przed balangą, następną przed snem już po imprezie, a później co 2 godziny po obudzeniu się. Sposób alternatywny to witamina B compositum. Dwie tabletki przed wyjściem na imprezę, jedną podczas i ostatnią przed snem.

Grejpfrut to zdrowie

Dopiero niedawno dokonano odkrycia antybiotyków naturalnych w pestkach grejpfruta. Te naturalne środki unieszkodliwiają nie tylko bakterie, ale również wirusy, drożdże, grzyby i pasożyty. Bioflawonoidy zawarte w pestkach korzystnie oddziałują też na ukrwienie naczyń włosowatych, zwalczają wolne rodniki, obniżają poziom cholesterolu, a także wspomagają trawienie.

Naukowcy wykorzystali te wszystkie właściwości i zrobili ekstrakt z pestej grejpfruta. Nosi on nazwę Citrosept. Lek zawiera wiele bardzo wartościowych substancji, których nie ma ani w soku, ani też w miąższu. Substancjami tymi są tzw. flawonoidy gorzkie. Gorzki smak substancji sprawia, że nasiono nie daje się pasożytom, grzybom, bakteriom i wirusom. Jest odporne na działanie tych wszystkich czynników.

Gdy spożywamy Citrosept, zabezpieczamy się również przed działaniem szkodliwych mikroorganizmów, które dostały się już do organizmu. Goryczka flawonoidu uszkadza ścianki komórek agresora, a taka uszkodzona komórka staje się już łupem białych ciałek krwi. Tak wygląda mechanizm radzenia sobie organizmu własnymi siłami.

Lek wychwytuje również tak zwane wolne rodniki, które sprzyjają kształtowaniu się tkanki nowotworowej. Jest też jeszcze jedna istotna dla nas korzyść. Otóż im mniej wolnych rodników, tym wolniej starzeje się nasz organizm, tym dłużej zachowuje się zdrowie i siłę. Warto sobie przy okazji uświadomić, że ciężka praca fizyczna sprzyja powstawaniu wolnych rodników. a nasz trening to przecież ciężka praca. Spożywanie substancji ograniczającej panoszenie się wolnych rodników (witaminy AEC, selen, cynk i Citrosept) jest zatem konieczne. Citrosept przyjmuje się 2-3 razy dziennie. Jedna dawka powinna być przyjęta po treningu.

Kwas galakturnowy, występujący w leku obok flawonoidów, ma własności rozpuszczania złogów cholesterolowych.

Goryczka flawonoidowa jest ponadto znakomita na dolegliwości wątroby. Wzmaga procesy oczyszczania z substancji toksycznych oraz zwiększa produkcję żółci.

Te wszystkie względy przemawiają za tym, by sportowcy uwzględnili preparat w swojej diecie. Citrosept dostępny jest w aptekach i w sklepach ze zdrową żywnością. Niestety, preparat nie należy do tanich. Jedno opakowanie kosztuje 60 złotych. Pociecha w tym, że mając Citrosept, nie musimy już wydawać pieniędzy na witaminę C oraz na Rutinoscorbin.

Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 3/1999. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: