Heros na pokaz

Kącik nowicjusza. Znaczna liczba nowicjuszy trening swój układa w ten sposób, aby możliwie szybko rozwinąć tzw. mięśnie pokazowe. Należą do nich mięśnie klatki piersiowej, najszersze grzbietu i ramion. Pozostałe mięśnie, czyli te, którymi nie można się chwalić, schodzą u nich częściowo lub całkowicie na dalszy plan. Sądzę, że w każdej siłowni znajdziemy takich „pokazowych herosów”. Możemy ich bez trudu rozpoznać po tym, że obnoszą się ze swoim umięśnieniem w sposób iście teatralny oraz że mają sylwetki delikatnie mówiąc nieforemne. Widok takich „herosów” zapewne nikogo do uprawiania kulturystyki zachęcić nie może.

Przecież żadna to przyjemność patrzeć na kulturystę o potężnie rozbudowanej górze, unoszonej na nogach wyglądających jak dwa zasuszone patyki. Zimą takie „suszki” można jeszcze schować w nogawkach spodni, ale co z nimi robić latem, kiedy czasami wypada te spodnie zdjąć?
Osoby, które w swoich treningach przedkładają jedne grupy mięśniowe nad drugie, są zaprzeczeniem idei kulturystyki, bowiem ta polega na równomiernym rozwoju wszystkich grup mięniowych. Mając powyższe na uwadze chciałbym przestrzec wszystkich nowicjuszy przed popełnianiem takich błędów. Radzę im, aby skutecznie przezwyciężali ciągoty do ćwiczenia na pokaz, ponieważ wcześniej czy później będą się tego wstydzić. Odpoczynek
Organizm potrzebuje również odpoczynku. Dlatego też dni treningu powinny być przeplatane dniami od treningu wolnymi – dniami odpoczynku. Mięśniom należy się czas wolny, czas na regenerację. Niezależnie od tego, raz na jakiś czas, np. raz na kwartał, należy nam się odpoczynek nieco dłuższy. Powinien on trwać nieprzerwanie od 7 do 10 dni. Przerwa w ćwiczeniach pozwoli naszym mięśniom na pełniejsze zregenerowanie się i przygotowanie do następnego okresu treningowego.
Ten wolny od zajęć tydzień umożliwi nam również dokonanie oceny dotychczasowych wyników i – jeżeli zajdzie taka potrzeba – skorygowanie planów treningowych. Pamiętajmy też o tym, że przerwa w ćwiczeniach wiąże się ze zmniejszonym zapotrzebowaniem organizmu na podstawowe składniki odżywcze. Uwzględniając powyższe uwagi, należy koniecznie zmienić naszą dietę na mniej kaloryczną.
Niestety, wielu ćwiczących zapomina o potrzebie takich ograniczeń. Gorzej, w czasie dni wolnych od ćwiczeń dają upust swojemu apetytowi i objadając się w nadmiarze, fundują sobie całkiem niezłą podkładkę tłuszczową. Wmawiają sobie, że gdy tylko rozpoczną ponownie treningi, zwiększą od razu ich intensywność i „spalą” cały tłuszczyk. Niestety, nie jest to ani takie łatwe, ani takie proste. Lepiej zatem kontrolować na bieżąco swój apetyt i nie tworzyć tak kłopotliwego balastu.
Przypominam, że przy wznowieniu treningu należy właśnie zacząć od mniej intensywnych ćwiczeń przynajmniej przez pierwsze 2-3 dni. Zbyt intensywny trening, nawet po stosunkowo krótkiej przerwie, może skończyć się niepotrzebną kontuzją. Nawyki dobre i złe
Każdy rozpoczynający ćwiczenia kulturystyczne, zwłaszcza przez pierwsze kilka miesięcy treningów, powinien zwracać baczną uwagę na to, aby przy każdym powtórzeniu każdego ćwiczenia wszystkie ruchy (pozytywne i negatywne) wykonywać prawidłowo technicznie i w pełnym zakresie. W pełnym zakresie to oznacza że od pełnego ugięcia (np. ramienia) do pełnego jego wyprostu i odwrotnie.
Piszę o tym zwłaszcza dlatego, ponieważ bardzo często nowicjusze biorą przykład z innych ćwiczących, nie bacząc zupełnie na to, że ci inni ćwiczą niekiedy przez kilka lat i są do podnoszenia dużych ciężarów znakomicie przygotowani, „dosadzają się” do ciężarów ponad siłę. Nawet jeżeli uda im się je podnosić to podnoszą wyjątkowo źle, w dodatku ze złymi tego skutkami na przyszłość.
Po pierwsze źle pod względem technicznym i po drugie źle bo nabierają groźnego nawyku skracania ruchów. Pamiętajmy o tym, że nagminne skracanie ruchów może prowadzić do tzw. krótkich, nie w pełni rozwiniętych mięśni. Udawanie „herosów” z reguły nie wychodzi nikomu na dobre. Owszem, w kulturystyce profesjonalnej występują ćwiczenia z zastosowaniem ruchów skróconych, ale stosuje się je jako okresową zmianę bodźców, a nie regułę samą w sobie.
Wracając zaś do złego nawyku ruchów skróconych, to sam wielokrotnie widziałem takich ćwiczących, widziałem też skutki takich ćwiczeń. Przykładem może być np. wyciskanie sztangi zza karku. Obserwowany ćwiczący zamiast opuszczać sztangę do jej oparcia o mięśnie czworogłowe (kaptury), opuszczał ją tylko do linii uszu. Na pytanie, dlaczego nie opuszcza sztangi niżej odpowiedział, że niżej opuścić nie może. To jest już nawyk, bardzo zły nawyk, nawyk z którym trudno walczyć. Podobne przykłady można znaleźć w innych ćwiczeniach, niestety, w nazbyt wielu. Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 2/1998. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: