Motywacja jako napęd do ćwiczeńAby treningi kulturystyczne – zresztą jedne z najcięższych – mogły być kontynuowane przez długie lata, wymagają nieustającej motywacji. Taką motywacją w młodym wieku może być widok osoby o dobrze wyrobionych i proporcjonalnych mięśniach, którymi można zaimponować rówieśnikom i nie tylko.Motywacją w nieco późniejszym okresie życia może być widok starszego pana lub starszej pani o nienagannej sylwetce, pełnym energii wyglądzie i minie, mówiącej o wewnętrznej harmonii i zadowoleniu z życia.W jeszcze późniejszych latach motywacją może być dziarska postawa sędziwej pani lub sędziwego pana, idących bez laski i z wysoko uniesioną głową, patrzących na świat z zainteresowaniem i z uśmiechem.Wypada tu wspomnieć jeszcze o tych wspaniałych kulturystach, kulturystkach i fitnesskach prezentowanych w licznych czasopismach kulturystycznych, w tym również w miesięczniku KULTURYSTYKA I FITNESS, bo to też nie lada motywacja.Tak, miłe Panie i mili Panowie, skoro kulturystykę mamy uprawiać bardzo długo, to bez głębokiej motywacji ani rusz! Skoro jesteśmy już „zmotywowani”, a ponoć motywacja to rodzaj wewnętrznej siły i energii, która potrafi sterować naszymi poczynaniami, to możemy z całym spokojem przystąpić do ustalania zadań i formułowania celów.Jak różna jest na danym etapie życia motywacja, tak różne są i cele. Przysłowie mówi, że „chodzenie bez celu, to błądzenie”. Błądzenie w kulturystyce to bezładne miotanie się między wolnymi ciężarami, a maszynami. To „szarpanie się” z ciężarami na danym etapie ćwiczeń zbyt dużymi, to przetrenowanie, to wreszcie kontuzje i urazy.Cele mogą być dalekosiężne, np. osiągnięcie umięśnienia, rzeźby i symetrii Pawła Brzózki, ale mogą też być częściowe, zorientowane tylko na masę mięśniową, rzeźbę lub symetrię. Mogą być również cząstkowe i dotyczyć jednego treningu czy nawet jednego ćwiczenia. Ważne jest, aby wyznaczane cele były osiągalne. Wystrzegajmy się stawiania przed sobą celów nierealnych, utopijnych, bo takie cele zamiast pomagać szkodzą. Pamiętajmy, że prawidłowa motywacja to precyzyjne cele, to realne plany, to pewny sukces.

Plany treningoweTreningi kulturystyczne, a szczególnie treningi w początkowym okresie uprawiania tego sportu, powinny być przeprowadzane na podstawie uprzednio opracowanych, w miarę szczegółowych, planów treningowych. Nie oznacza to wcale, że kulturyści zaawansowani, a nawet ci ze świecznika, mogą ćwiczyć bez planów. Różnica polega tylko na tym, że tych doświadczonych do opracowywania planów treningowych namawiać nie trzeba. Oni dobrze wiedzą, jak ważną rolę takie plany spełniają i po prostu je opracowują.Przeprowadzanie treningów tylko na podstawie tego, co aktualnie widzimy u współświczących lub tego, co nam w danej chwili do głowy przyjdzie, to nic innego jak marna improwizacja. Niestety improwizacja w sporcie, a zwłaszcza w kulturystyce, to nie tylko błąd w sztuce, to zaułek, z którego niekiedy trzeba bardzo długo wychodzić. To droga do wszystkich możliwych złych skutków, takich jak stagnacja, przetrenowanie, kontuzje, przemęczenie, zniechęcenie itp.

Zatem wszyscy, a szczególnie ci, którzy o uprawianiu kulturystyki myślą poważnie, powinni takie plany opracowywać i ściśle według nich przeprowadzać swoje treningi. Jest regułą, aby przy opracowywaniu planów treningowych kierować się:1. W początkowym okresie swoich treningów radami i wskazaniami instruktora, a w przypadku braku takich możliwości tym, co na ten temat w naszym miesięczniku publikujemy. A było tego i jest naprawdę sporo. Jeżeli nie mamy możliwości kontaktu z instruktorem ani też zapoznania się z wstecznymi numerami KULTURYSTYKI I FITNESS, to pozostają nam tylko rady doświadczonego, a zwłaszcza życzliwego, kolegi.2. Wtedy, kiedy mamy już pewne doświadczenie treningowe i posiedliśmy zdolność „słuchania” własnego organizmu, właśnie owym doświadczeniem i tym, co nam nasz organizm „podpowiada”. Niemniej nawet wtedy nie zawadzi swoje zamierzenia skonsultować z instruktorem.Jeżeli będziemy ćwiczyć zgodnie z precyzyjnie rozpisanymi planami treningowymi, to po pierwsze przymusimy samych siebie do systematycznego wykonywania wszystkich rozpisanych ćwiczeń, a także serii i powtórzeń, a po drugie – nie popełnimy większych błędów, a jeżeli nawet tak, to bez trudu odnajdziemy ich przyczynę. I wreszcie po trzecie będziemy mieli bieżącą kontrolę nad tak konieczną w treningach zmiennością ćwiczeń, a co za tym idzie – również nad zmiennością bodźców.Przy opracowywaniu planów pamiętajmy koniecznie o potrzebie wprowadzania nowych metod i technik treningowych, o okresowych zmianach układów i kolejności ćwiczeń, a niekiedy również ciężarów na jakich ćwiczymy. Ma to zasadniczy wpływ nie tylko na poruszaną wyżej zmienność bodźców, ale również na możliwość kierowania tych bodźców nie tylko na wybrane grupy mięśniowe ale nawet na poszczególne ich fragmenty. Nie muszę udowadniać, jakie ma to znaczenie w dopracowywaniu się dobrych i dobrze ukształtowanych mięśni, a od tego przecież zależy przede wszystkim wspaniałość naszej sylwetki. Podstawy teoretyczne do tych zagadnień znajdziecie również w bieżących i wcześniej wydanych numerach KULTURYSTYKI I FITNESS.Plany planami, a nie zapominajmy o potrzebie gromadzenia informacji. Informacje to nic innego, jak bieżące notatki dotyczące treningów, diety, wyglądu naszych mięśni itp. Notatki takie mogą okazać się zbawienne przy układaniu kolejnych planów treningowych, ich ewentualnym korygowaniu, przygotowywaniu diety itp. Mogą być one też pomocne przy ocenie zastosowanych metod i technik treningowych oraz ich przydatności w planowaniu przyszłych treningów.

Fitness? Tak!Fitness jako sport, a nawet jako sposób na życie, zagościł na dobre w polskim krajobrazie. Panie ćwiczą fitness we własnych domach, przy dobrej pogodzie w plenerze, w siłowniach i fitness klubach. Rozgrywane są pokazy, a nawet konkursy miss fitness. I prawidłowo, bo kto może ubiegać się o laury najzgrabniejszych jeżeli nie fitnesski. Najlepsze z nich startują też w takich zawodach jak mistrzostwa Polski, Europy a nawet Świata.

Zapoczątkowany w numerze 4 (14) Kulturystyki i Fitness cykl „Ćwiczyć czy nie ćwiczyć”, ma za zadanie przybliżyć wszystkim chętnym do uprawiania tego sportu Paniom, sprawy związane z treningami i odżywianiem się, a także sposobami konstruowania planów treningowych, zestawów ćwiczeń, choreografii, muzyki itp. Pokuszę się też o wyjaśnienie pojęcia fitness, co zapewne pozwoli Paniom lepiej zrozumieć posłannictwo tej dyscypliny sportu. „Fit” to nic innego jak być w szczytowej formie uzyskanej przez odpowiedni trening. Jeżeli dodamy do tego jeszcze przydatność, nadawanie się, przygotowanie do czegoś, co w języku angielskim określane jest jednym słowem fitness, to można przyjąć, że osoba uprawiająca fitness właśnie poprzez trening jest w tak doskonałej formie, że jest w pełni przygotowana do wszelkich trudów dnia codziennego. A tych trudów kobiety mają naprawdę dużo. Wśród Pań mamy przecież wybitnych naukowców, uznanych polityków, zdolnych przedsiębiorców, oddanych lekarzy i wykładowców, liczących się na świecie sportowców i wiele, wiele innych liczących się specjalności i zawodów. Przecież do tych zadań, dochodzą jeszcze jakże liczne, a przy tym kłopotliwe, czasochłonne i wyczerpujące obowiązki domowe. Aby temu wszystkiemu sprostać trzeba naprawdę być fit – czyli w szczytowej formie. Fitness szeroko rozumiane to nie tylko sposób na życie, to aktywne wykorzystywanie wolnego czasu, to permamentne korygowanie swojej sylwetki, to utrzymywanie się w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. To wreszcie odtrutka na stresy, pracoholizm, przemęczenie, rozliczne choroby itp. Dobrze, że coraz więcej Pań chce żyć zdrowiej i być w dobrej formie, mieć nienaganną sylwetkę i dobre samopoczucie, a ja chcę im to ułatwić. Jak już napisałam wyżej, w kolejnych numerach Kulturystyki i Fitness będę prezentować materiały objęte cyklem „Ćwiczyć czy nie ćwiczyć”, a chcę to robić na tyle jasno i czytelnie, aby nie było żadnych wątpliwości, że należy ćwiczyć.Liczę też na listy od Pań, które będą mi podpowiadać, jaką tematykę powinnam przedstawiać w pierwszej kolejności, a jaką mogę zostawiać na czas późniejszy. Już dziś za wszyskie listy serdecznie dziękuję. Korespondencję proszę kierować na adres redakcji.Joanna Kurzacz

Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 5/1998. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: