Zawsze podobały mi się sylwetki fitnesek. Moim zdaniem uosabiają one wszystko to, czym sylwetka kobiety powinna się charakteryzować. W odróżnieniu od sylwetek fitnesek, sylwetki kulturystek absolutnie mi się nie podobają. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że zarówno fitneski jak i kulturystki dopracowały się swoich sylwetek poprzez ćwiczenia siłowe. Nie wiem jednak na czym polega różnica między ich treningami, a chciałabym wiedzieć, bowiem w przyszłości chcę wyglądać jak fitneska, a nie jak kulturystka.

Joanna

Mimo, że zarówno fitneski jak i kulturystki, dopracowały się swoich sylwetek dzięki ćwiczeniom siłowym, to ich treningi diametralnie różnią się między sobą. Celem kulturystek jest, po pierwsze zwiększenie masy mięśniowej, a po drugie, wyrzeźbienie tej masy. Aby zwiększyć masę mięśniową trenują na dużych ciężarach używając do tego przeważnie wolnego ciężaru tzn. sztangi i sztangielek. Aby dopracować się „ostrej” rzeźby stosują drakońskie diety i podnoszą intensywność treningu na bardzo wysoki poziom poprzez skracanie przerw między seriami, zwiększenie liczby powtórzeń w seriach oraz wykonywanie serii łączonych i superserii. Fitneski nie mają ani tak dużej masy mięśniowej jak kulturystki, ani też tak „ostrej” rzeźby mięśni. Trenują one na znacznie mniejszych ciężarach. O wiele rzadziej używają do ćwiczeń ciężarów wolnych, za to częściej korzystają ze specjalistycznych maszyn. Nie stosują też niektórych ćwiczeń, które stanowią podstawę treningu kulturystek. Do grupy takich ćwiczeń należą m.in. przysiady ze sztangą i wyciskanie sztangi na ławce poziomej. Z uwagi na to, że nie muszą mieć, jak to wcześniej określiłam, ostrej rzeźby, zamiast drakońskiej diety dużo czasu poświęcają na ćwiczenia aerobowe.

Od dłuższego czasu mam problemy z pozbyciem się tkanki tłuszczowej. Aby problem ten rozwiązać kilka miesięcy temu zapisałam się do klubu kulturystycznego i zaczęłam systematycznie trenować. Muszę przyznać, że trochę to pomogło. Mimo pewnej nadwagi sylwetka moja stała się o wiele atrakcyjniejsza. Wiadomo jednak, że apetyt wzrasta w miarę jedzenia. W ciągu najbliższych 2 – 3 miesięcy zamierzam pozbyć się co najmniej 5 kg nadwagi i w związku z tym mam do Pani kilka pytań. W jednym z ostatnich numerów KiF, w dziale odpowiedzi na listy, radziła Pani ograniczyć spożywanie mleka, serów i jogurtów. Zawsze wydawało mi się, że produkty te są bardzo przydatne dla osób prowadzących aktywny tryb życia, a zwłaszcza dla tych uprawiającym sport, chociażby w formie rekreacyjnej. Nie będę ukrywała, że lubię te produkty i spożywam ich dużo. Czy odradza je Pani ze względu na zawartość tłuszczu, czy też chodzi o coś zupełnie innego? Jeżeli źródłem białka nie powinny być sery, jogurty i mleko to co nim powinno być?

Marta

Odradzając Paniom mającym problemy z pozbyciem się nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej, spożywania takich produktów jak: mleko, sery czy jogurty miałam na myśli laktozę, która jest jednym ze składników tych produktów. Laktoza u pań odkłada się w okolicy bioder, pośladków i brzucha w postaci tkanki tłuszczowej i tak nie lubianego przez nas celulitu. Jeżeli chodzi o inne źródła białka to polecam głównie piersi z kurczaka, cielęcinę, ryby, białka jaj i rośliny strączkowe.

Korzystając z okazji zadania kilku pytań Pani Eli Boreckiej, chciałabym się dowiedzieć:

1) Co jedzą, a czego unikają w swojej diecie zawodniczki fitness?

2) Jak powinna wyglądać szybka przekąska, gdy głód nam doskwiera?

3) Czy śniadanie powinno być obfite, czy też skromne?

Monika

Ad. 1. Zawodniczki fitness spożywają głównie ryż brązowy, płatki owsiane, różnego rodzaju kasze, ciemny makaron, piersi z kurczaka, ryby, cielęcinę, białka jaj, warzywa i jarzyny. Unikają zaś słodyczy i produktów mlecznych. Owoce też jedzą z umiarem.

Ad. 2. Szybka przekąska to może być np. kanapka z kromki chleba razowego i chudej wędliny, banan, jogurt o małej zawartości tłuszczu (dotyczy wyłącznie tych pań, które nie mają problemów z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej), mix z odżywki węglowodanowo-białkowej lub białkowej.

Ad. 3. Śniadanie to najważniejszy ze wszystkich posiłków w ciągu dnia. Powinno składać się z dużej porcji węglowodanów. Polecam płatki owsiane.

Czy ma to znaczenie, o jakiej porze dnia się trenuje? Zauważyłam, że w godzinach rannych o wiele gorzej mi się ćwiczy niż w godzinach późnopopołudniowych.

Anna

Praktycznie nie ma większego znaczenia, o której godzinie trenujemy, najważniejsze, aby godzina ta była stała i aby jej nie zmieniać. Organizm przyzwyczaja się bowiem do określonego harmonogramu dnia i nie najlepiej reaguje na jakiekolwiek w nim zmiany. Określając godzinę treningu najlepiej wybrać taką, o której regularnie możemy przychodzić na treningi. Wskazane jest przy tym kierować się poziomem naszej energii i wybrać tę godzinę, gdy jest on największy.

Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 5/2003. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: