W nawiązaniu do artykułu „Małe czy duże ciężary”, zamieszczonego w czwartym numerze KULTURYSTYKI, poteoretyzujemy sobie jeszcze co nieco w tej tak ważnej dla kulturystów sprawie.Otóż każda ze stron – jeżeli za strony potraktujemy opcję dużych, średnich i małych ciężarów – będzie nas przekonywała o swoich racjach i każda z tych opcji będzie jakąś tam rację miała. Nie oznacza to jednak wcale, że będą to racje uzasadnione i jedyne. Moim skromnym zdaniem wszystko zależy od całego szeregu czynników, do których m.in. należą: struktura i wydolność organizmu, stopień przygotowania do ćwiczeń, ilość wykonywanych powtórzeń i wielkość przerw pomiędzy seriami, stopień dokładności i tempo wykonywania ruchów zarówno pozytywnych jak i negatywnych, a nawet własne przyzwyczajenia i wewnętrzna motywacja do ćwiczeń, które wykonujemy.Należy zdawać sobie sprawę z tego, że opcja, która jednemu z ćwiczących przyniesie nawet wyjątkowo dobre rezultaty, nie musi być równie dobra lub nawet dobra dla innych. Z powyższego można wyciągnąć prosty wniosek, że nie ma takiej opcji, która w tej sprawie mogłaby być uznana za jedynie słuszną.Z rozważań tych wynika, że każdy z ćwiczących powinien najpierw dobrze rozpoznać możliwości i potrzeby własnego organizmu, a dopiero wtedy rozpoczynać układanie planu treningów. Chcę zaznaczyć, że po pierwsze – ze wspomnianym wyżej rozpoznawaniem możliwości organizmu i wyborem właściwej dla siebie opcji nie należy się spieszyć, a po drugie

– wstępnie założony plan treningów powinien być, w oparciu o własne doświadczenia, korygowany na bieżąco.Wydaje się być słuszne założenie, aby wstępny plan treningów obejmował wszystkie trzy opcje, a to z tego względu, że tylko ćwiczenie na różnych ciężarach da nam możliwość pełnego rozpoznania tego, która opcja będzie dla nas bardziej odpowiednia, a która mniej.Osobiście, mimo że jestem zwolennikiem ćwiczeń z dużymi ciężarami, to wysoko sobie cenię również ćwiczenia z ciężarami średnimi, a nawet małymi. Zatem nasuwa się już moja wstępna odpowiedź na postawione wyżej pytanie: jestem za przemiennym ćwiczeniem na różnych ciężarach, jednak z przewagą ciężarów dużych.Idąc nawet w swoich poglądach dalej twierdzę, że ćwiczenie na ciężarach średnich, a niekiedy tylko na ciężarach małych, a jeszcze lepiej – przemiennie na średnich i małych u niektórych osób może przynieść wyjątkowo dobre rezultaty. Wszakże wszystko zależy od predyspozycji własnego organizmu, o czym była już mowa.Spór o to, jakim ciężarem najlepiej ćwiczyć, nie dotyczy tylko naszych środowisk – jest on daleko szerszy. Dla przykładu podam, że Dorian Yates czy Achim Albrecht – to zwolennicy dużych ciężarów, mniejszej ilości powtórzeń i dłuższych przerw między seriami, a Roland Cziurlok i Flex Wheeler odwrotnie – to zwolennicy ćwiczeń mniejszymi ciężarami przy większej ilości powtórzeń i krótszych przerw między seriami. U nas również są zwolennicy jednej i drugiej opcji.Bez czynienia prób rozstrzygnięcia sporu mogę radzić, aby plany treningowe wszystkich grup ćwiczących kulturystykę obejmowały wszystkie trzy opcje z tym, że w planach kulturystów doświadczonych powinna przeważać opcja pierwsza, u średniozaawansowanych druga, a u początkujących trzecia. Plany treningów osób uprawiających kulturystykę dla przyjemności, dobrego samopoczucia i wspaniałej sylwetki mogą się ograniczać tylko do opcji drugiej i trzeciej z widoczną przewagą tej ostatniej.Takie właśnie lub zbliżone rozłożenie akcentów treningowych zapewni nam równomierny i systematyczny przyrost masy mięśniowej i siły. Już w poprzednich numerach KULTURYSTYKI zwracałem uwagę na fakt, że nazbyt długie działanie na mięśnie bodźcami jednorodnymi może prowadzić do ich zobojętnienia na te bodźce. A zatem jeszcze raz kładę akcent na zmianę bodźców i to nie rzadziej niż co pięć tygodni.Doświadczeni kulturyści dobrze o tym wiedzą i dlatego ćwiczą zarówno dużymi ciężarami z mniejszą ilością powtórzeń i

dłuższymi przerwami między seriami jak i ciężarami średnimi i małymi z większą ilością powtórzeń i krótszymi przerwami między seriami.

Sylweriusz Łysiak

Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 6/1997. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: