Specjaliści z dziedziny dietetyki kulturystów są zgodni co do tego, że bez odpowiedniego odżywiania się nie może być mowy nie tylko o wyczynie w kulturystyce, ale nawet o kulturystyce uprawianej dla wdzięcznej sylwetki i dobrego samopoczucia. Zmienia się tylko, i to w wyjątkowo szerokim zakresie, kaloryczna wartość pojęcia odpowiedniego odżywiania. Zmienność ta warunkowana jest przede wszystkim stopniem wysiłku treningowego, jakże innego dla wyczynowców i całej wspaniałej kulturystycznej reszty.

Skoro już wiemy, że sposób odżywiania się jest aż tak ważny, to wypada o nim nieco szerzej, nie zapominając ma się rozumieć o tym, co również decyduje o przyroście masy mięśniowej, czyli o treningu oraz o czasie przeznaczonym na odbudowę poniesionych podczas treningu „strat”, czyli o regeneracji. Pamiętajmy przy tym, że wymienione wyżej czynniki działają na zasadzie sprzężeń zwrotnych, gdzie każde uchybienie jednemu z nich, może znacząco zubożyć pozostałe.

Ale do rzeczy. Możemy trenować wystarczająco intensywnie i poprawnie technicznie, możemy dawać ćwiczonym mięśniom odpowiednio długi czas na regenerację, ale jeżeli nie zapewnimy organizmowi właściwych jakościowo i ilościowo składników odżywczych, to efekty i tak będą mizerne. Dla odmiany przy prawidłowej diecie, jeżeli nawet treningi będą mniej intensywne, albo z uchybieniami technicznymi, to zapewne wolniej, ale mięśnie i tak będą się rozwijały. To nie przypadek, że doświadczeni kulturyści twierdzą, iż prawidłowe odżywianie się to 70% sukcesu. Cały problem leży w tym, aby wiedzieć co, w jakich ilościach i kiedy spożywać.

Sprawy żywieniowe to temat-rzeka, można o nich pisać niemal w nieskończoność. Z tego też względu w tym artykule ograniczymy się do zagadnień dla diety kulturysty niezmiernie ważnych, które – naszym zdaniem – nie były dotychczas wystarczająco szeroko omówione. Chodzi głównie o pojęcie anabolizmu (stan nasycenia) i katabolizmu (stan niedoboru). W aspekcie diety, w obu przypadkach chodzi o składniki wyjściowe, tzn. o składniki odżywcze.

Anabolizm zatem to stan, w którym organizm ma dostateczną ilość składników odżywczych, niezbędnych do pełnego zabezpieczenia potrzeb wynikających z procesów przemiany materii, w tym procesu przyswajania i przekształcania substancji na składniki tkanek, a przy intensywnym treningu – głównie tkanki mięśniowej.

Katabolizm, to głównie przetwarzanie (zużywanie) efektów przemiany materii na energię. Należy pamiętać, że w tym przetwarzaniu kryje się również niebezpieczeństwo. Wyraża się ono tym, że jeżeli organizm nie będzie miał dopływu odpowiednich ilości potrzebnych mu składników odżywczych, zacznie przetwarzać (na energię) zapasy białka, czyli nasze mięśnie.

Stan anaboliczny – pozytywny – stwarza dobre warunki do rozwoju mięśni, jeżeli tylko nie zostaną one przetrenowane.

Stan kataboliczny – negatywny – to brak warunków do treningu, ponieważ niedobór składników odżywczych – jak napisane zostało wyżej – może prowadzić do samounicestwienia tkanki mięśniowej.

Nie chcemy nikogo straszyć, ale w stan kataboliczny, organizm może być wprowadzony nawet podczas odpoczynku nocnego. Przecież podczas snu, organizm nasz też zużywa energię i to nie tak mało. Wniosek jest jeden, jeżeli nie dostarczymy organizmowi w odpowiednim czasie odpowiedniej ilości niezbędnego w jego pracy „opału”, to także nocą przejdzie on na „spalanie” tkanki mięśniowej.

Przykład? Proszę bardzo! Przyjmijmy, że średnia długość snu dla kulturysty wynosi 7,5 godziny oraz, że ostatni przed snem posiłek zwyczajowo spożywamy na 1,5 godziny przed zaśnięciem, a pierwszy dnia następnego w 1 godzinę po obudzeniu się. Oznacza to, że około 10 godzin pozostajemy bez pożywienia. Tak długa przerwa między kolejnymi posiłkami, wcześniej czy później wprowadzi nasz organizm w stan kataboliczny. Kiedy to nastąpi zależy już tylko od tego, co i ile zjemy wieczorem.

Jak temu zaradzić? Przede wszystkim rozpocząć od odpowiednio skomponowanego ostatniego w danym dniu posiłku i spożyć go na pół godziny przed udaniem się do łóżka. Powinien to być taki posiłek, który nie utrudni uśnięcia i nie będzie miał ujemnego oddziaływania na spokojny sen. Ważne jest też, aby składał się z produktów o różnym okresie trawienia. Na przykład: odżywka białkowa (Better Whey – Sports One) i aminokwasy (Amino Formula – Sports One). Odżywka wchodzi w krwioobieg szybko, a aminokwasy w tabletkach znacznie wolniej. Taki posiłek opóźnia wejście w stan kataboliczny, ale nie eliminuje zagrożenia. Radykalnym rozwiązaniem jest zrobienie krótkiej przerwy we śnie i powtórzenie dawki jak przed zaśnięciem. Po obudzeniu się znowu dawka jak przed snem, a do tego np. ryż z owocami.

Katabolizm to groźna dolegliwość, unikajmy go jak ognia. Tego nocnego też.

Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 6/1999-2000. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: