Często bywam świadkiem „kuluarowych” dyskusji. Kulturyści spierają się o to, jakie składniki pokarmu w wyżywieniu kulturysty są najistotniejsze. Spory dotyczą głównie składników podstawowych, więc białek, węglowodanów i tłuszczów. Z reguły w podobnych rozmowach zapomina się o wodzie, a przecież wodę żywieniowcy zaliczają również do podstawowych składników pokarmu.

Nadchodzi lato, a wraz z nim spiekota wakacyjnych miesięcy. Teraz, jak nigdy, dla utrzymania wysokiej formy będziecie potrzebować bardzo dużo wody. To dobry czas, aby przypomnieć o tym ważnym składniku codziennej diety – a zatem wszystko o wodzie!

Czym jest woda i dlaczego potrzebujemy jej aż tak dużo?Woda to zadziwiająca substancja. Jej zawdzięczamy nie tylko to, że nasze mięśnie rozrastają się, ale nawet to, że istniejemy. Wyobraźcie sobie, że biofizycy szczegółowo przebadali relacje pomiędzy wodą a organizmem i doszli do przekonania, iż woda to najprostsza forma… materii ożywionej! Nazbyt długo byłoby tłumaczyć, jakie obserwacje leżą u podstaw takich poglądów. Pamiętajcie jednak, że kiedy zetkniecie się przy jakiejś okazji z terminem „żywa woda”, nie będzie to jedynie ozdobnik.Woda faktycznie przejawia pewne cechy właściwe żywym organizmom. Zapewne pamiętacie z lekcji biologii, że życie zrodziło się w pierwotnym praoceanie. Później, w toku ewolucji, wiele organizmów zasiedliło także lądy. Przystosowały się one do życia na ziemi, jednak nie całkowicie. Organizmy te przeniosły na lądy ciągłą potrzebę wody. Miejmy świadomość, że mimo iż stąpamy po lądzie, to w nas samych bezustannie faluje wewnętrzny ocean. Bez wody nie ma życia, a jeżeli tak, to nie ma też przyrostu muskulatury.

Jakie zadania pełni woda w żywym organizmie?Jako podstawowy składnik pokarmowy ma za zadanie dostarczać budulca i energii, jest bowiem nośnikiem energii dla wielu zjawisk biofizycznych. Można więc powiedzieć, że w pewnym sensie upodabnia się do witamin i enzymów.

Woda jest też podstawowym „czyściwem” w naturze. Gdy zamierzamy wyprać spodnie, wrzucamy je do pralki, wsypujemy proszek i lejemy wodę. Zadaniem proszku jest ułatwienie rozpuszczenia brudu w wodzie. Woda porywa cząsteczki zanieczyszczeń i usuwa je spomiędzy włókien materiału. Brudną wodę wylewamy, a spodnie suszymy.Organizm dla usuwania toksyn – brudów ustrojowych – posługuje się identycznym mechanizmem. Wytwarza substancje ułatwiające rozpuszczenie trucizn. Woda porywa cząsteczki toksyn i opuszcza wraz z nimi organizm przez cewkę moczową.

Kulturystów, ze zrozumiałych względów, najbardziej zainteresuje rola wody jako elementu budulcowego. Musicie sobie uświadomić, że woda stanowi blisko 70 procent masy ciała, dobrze umięśnionego sportowca także. Im mniejszy poziom tkanki tłuszczowej, a więc lepsza kulturystyczna forma, tym więcej w Was wody. Wiem, że zdanie to brzmi jak „pakerska” herezja, ale taka jest prawda. Tłuszcz wiąże znacznie mniej wody w porównaniu z tkanką mięśniową.W toku przygotowań startowych często dążycie do usunięcia nadmiaru wody. Tu postępować trzeba wyjątkowo elastycznie.

Dla formy startowej bowiem nie tyle będzie istotna ogólna ilość wody w ustroju, ile właściwe jej proporcje w poszczególnych tkankach.Największe obawy wzbudza w Was katabolizm. Boicie się go jak ognia, a jednocześnie nikt nie dostrzega zagrożeń odwodnienia. Wiadomo przecież, że dla zapobiegania katabolizmowi i dla podtrzymania wysokiego poziomu anabolizmu potrzebna jest duża ilość białka. Gdybyśmy jednak na przykład przez pięć dni odżywiali się bez białka, to spadek wyniósłby ledwie około 100 gramów. Gdybyśmy natomiast przez te same pięć dni nie pili wody, wówczas masa ciała spadłaby o około 10

kilogramów.I to jest właśnie przyczyna, dla której typowi „hardgainerzy” tracą wiele masy w upalne letnie miesiące. Z wielkim wysiłkiem przychodzi im zdobycie każdego dodatkowego kilograma masy. Mając niski poziom tkanki tłuszczowej narażeni są na utratę wody, a ta z kolei stanowi zasadniczą część ich muskulatury. Oni właśnie powinni w szczególności zadbać o właściwe zaopatrzenie ustroju w wodę.

Woda to jednak nie tylko masa, ale także sprawność i zdrowie!Nadmierny ubytek wody powoduje całkowitą niemożność kontynuowania wysiłku. Nawet niewielka jej utrata prowadzi do upośledzenia efektywności pracy.Osłabienie to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Faktycznie zaś jest ono objawem poważnych perturbacji, jakie zachodzą wewnątrz organizmu. Mogą nieść ze sobą poważne zagrożenie dla zdrowia a nawet życia. Woda utrzymuje w równowadze środowisko wewnętrzne ustroju. Na tym polu ściśle współpracuje ona z pierwiastkami elektrolitowymi,

głównie z sodem, potasem, wapniem i magnezem. Podczas intensywnego treningu w upalny dzień może dojść do znaczącego

ubytku wody i elektrolitów. To niebezpieczna sytuacja. Gdy tylko poczujecie ubytek siły, zawrót głowy i szum w uszach, odbierzcie te sygnały organizmu jako głos syreny alarmowej. Trzeba natychmiast uzupełnić wodę i elektrolity.

Jeżeli tego nie uczynicie, dojść może do utraty świadomości, zapaści, a nawet nagłej śmierci. Zapamiętajcie więc – jeżeli niedobór innych składników pokarmowych skutkuje tylko brakiem progresji formy, to niedobór elektrolitów i wody może być w skutkach zabójczy!

Nie każdy płyn zapewnia właściwe nawodnienie.Istnieją lepsze i gorsze źródła wody. Ten fakt może być bez znaczenia dla „normalnych” ludzi, ale nie dla sportowców. Sportowcy powinni spożywać napoje, które przy jak najmniejszej ogólnej objętości gwarantują maksymalne nawodnienie tkanek. Muszą więc zawierać składniki ułatwiające dystrybucję i magazynowanie wody, a jednocześnie – być pozbawione substancji nasilających jej eliminację.Substancje, które ewidentnie dopomagają w gromadzeniu wody to: elektrolity, węglowodany, kreatyna, karnityna, tauryna i glutamina. Natomiast substancje działające przeciwnie to w pierwszej kolejności kofeina i alkohol, ale również białka i tłuszcze. Dlatego też doradzałbym ograniczyć w upalne dni spożycie kawy, herbaty i piwa oraz napojów mlecznych na rzecz soków owocowych i wody mineralnej.Jeżeli w upalny dzień korzystacie z „drinka odżywczego”, to w 30-60 minut po jego spożyciu wypijcie dodatkowo około pół litra wody mineralnej lub soku.

Specjalnie z myślą o sportowcach produkowane są napoje elektrolitowe. Zawierają one w swoim składzie pokaźne ilości

pierwiastków elektrolitowych i węglowodanów. Potocznie zwane są izotonikami, gdyż stężenie elektrolitów w roztworze takiego napoju jest izotoniczne, czyli identyczne jak w Waszym wewnętrznym oceanie. Stężenie izotoniczne elektrolitów gwarantuje właściwe wykorzystanie wody.”Hardgainerzy”, szczególnie narażeni na ubytek masy i wody, powinni w okresie letnim wzbogacić dietę w węglowodany, kreatynę, karnitynę, taurynę i glutaminę. Te suplementy będą chroniły ich mięśnie przed utratą wody. Ciekawą alternatywę dla tradycyjnej suplementacji niosą odżywki węglowodanowe, wzbogacane w kreatynę i glutaminę, a także

pojawiły się ostatnio na krajowym rynku.Wartościowymi dla sportowców napojami są również wody mineralne. Radziłbym jednak unikać wód produkowanych przez wielkie światowe koncerny napojowe. Dla zachowania stałej jakości producenci tacy wykorzystują wodę destylowaną sztucznie nasyconą składnikami mineralnymi. Używane do nasycania substancje to głównie sole pierwiastków elektrolitowych i kwasu solnego. Wody takie zawierają więc ogrom jonów chlorkowych, co w efekcie upodabnia je do zwykłej „kraniczanki”. Osobiście preferuję krajowych producentów, którzy opierają swoje wyroby na wodzie pochodzącej z naturalnych ujęć lub źródeł.

Jak powinien wyglądać schemat nawodnienia kulturysty w upalne dni lata?Proponuję postępować w taki oto sposób:1 szklanka (minimum) wody lub soku przy każdym posiłku pół litra napoju elektrolitowego na około 1 godzinę przed treningiem pół litra wody niegazowanej – pić małymi łykami co pewien czas, począwszy od 30-tej minuty treningu aż do czasu jego zakończenia pół litra napoju węglowodanowego bezpośrednio po treningu 50 gramów odżywki węglowodanowej w okresie 30-60 minut po treningu 2 tabletki Slowmagu przy wieczornym posiłku.Ten schemat powinien dopomóc Wam w przetrwaniu letnich miesięcy bez ubytku masy. Myślę, że po wakacjach spotkamy się na sali zdrowi, silni i z tymi samymi obwodami. A woda nam w tym dopomoże!Sławomir Ambroziak

WODAWODAżycie, zdrowie, muskułyCzęsto bywam świadkiem „kuluarowych” dyskusji. Kulturyści spierają się o to, jakie składniki pokarmu w wyżywieniu

kulturysty są najistotniejsze. Spory dotyczą głównie składników podstawowych, a więc białek, węglowodanów i

tłuszczów. Z reguły w podobnych rozmowach zapomina się o wodzie, a przecież wodę żywieniowcy zaliczają również do

podstawowych składników pokarmu.Nadchodzi lato, a wraz z nim spiekota wakacyjnych miesięcy. Teraz, jak nigdy, dla utrzymania wysokiej formy

będziecie potrzebować bardzo dużo wody. To dobry czas, aby przypomnieć o tym ważnym składniku codziennej diety – a

zatem wszystko o wodzie!

Czym jest woda i dlaczego potrzebujemy jej aż tak dużo?Woda to zadziwiająca substancja. Jej zawdzięczamy nie tylko to, że nasze mięśnie rozrastają się, ale nawet to, że

istniejemy. Wyobraźcie sobie, że biofizycy szczegółowo przebadali relacje pomiędzy wodą a organizmem i doszli do

przekonania, iż woda to najprostsza forma… materii ożywionej! Nazbyt długo byłoby tłumaczyć, jakie obserwacje leżą

u podstaw takich poglądów. Pamiętajcie jednak, że kiedy zetkniecie się przy jakiejś okazji z terminem „żywa woda”,

nie będzie to jedynie ozdobnik.Woda faktycznie przejawia pewne cechy właściwe żywym organizmom. Zapewne pamiętacie z lekcji biologii, że życie

zrodziło się w pierwotnym praoceanie. Później, w toku ewolucji, wiele organizmów zasiedliło także lądy.

Przystosowały się one do życia na ziemi, jednak nie całkowicie. Organizmy te przeniosły na lądy ciągłą potrzebę

wody. Miejmy świadomość, że mimo iż stąpamy po lądzie, to w nas samych bezustannie faluje wewnętrzny ocean. Bez wody

nie ma życia, a jeżeli tak, to nie ma też przyrostu muskulatury.

Jakie zadania pełni woda w żywym organizmie?Jako podstawowy składnik pokarmowy ma za zadanie dostarczać budulca i energii, jest bowiem nośnikiem energii dla

wielu zjawisk biofizycznych. Można więc powiedzieć, że w pewnym sensie upodabnia się do witamin i enzymów.Woda jest też podstawowym „czyściwem” w naturze. Gdy zamierzamy wyprać spodnie, wrzucamy je do pralki, wsypujemy

proszek i lejemy wodę. Zadaniem proszku jest ułatwienie rozpuszczenia brudu w wodzie. Woda porywa cząsteczki

zanieczyszczeń i usuwa je spomiędzy włókien materiału. Brudną wodę wylewamy, a spodnie suszymy.Organizm dla usuwania toksyn – brudów ustrojowych – posługuje się identycznym mechanizmem. Wytwarza substancje

ułatwiające rozpuszczenie trucizn. Woda porywa cząsteczki toksyn i opuszcza wraz z nimi organizm przez cewkę

moczową.Kulturystów, ze zrozumiałych względów, najbardziej zainteresuje rola wody jako elementu budulcowego. Musicie sobie

uświadomić, że woda stanowi blisko 70 procent masy ciała, dobrze umięśnionego sportowca także. Im mniejszy poziom

tkanki tłuszczowej, a więc lepsza kulturystyczna forma, tym więcej w Was wody. Wiem, że zdanie to brzmi jak

„pakerska” herezja, ale taka jest prawda. Tłuszcz wiąże znacznie mniej wody w porównaniu z tkanką mięśniową.W toku przygotowań startowych często dążycie do usunięcia nadmiaru wody. Tu postępować trzeba wyjątkowo elastycznie.

Dla formy startowej bowiem nie tyle będzie istotna ogólna ilość wody w ustroju, ile właściwe jej proporcje w

poszczególnych tkankach.Największe obawy wzbudza w Was katabolizm. Boicie się go jak ognia, a jednocześnie nikt nie dostrzega zagrożeń

odwodnienia.Wiadomo przecież, że dla zapobiegania katabolizmowi i dla podtrzymania wysokiego poziomu anabolizmu potrzebna jest

duża ilość białka. Gdybyśmy jednak na przykład przez pięć dni odżywiali się bez białka, to spadek wyniósłby ledwie

około 100 gramów. Gdybyśmy natomiast przez te same pięć dni nie pili wody, wówczas masa ciała spadłaby o około 10

kilogramów.I to jest właśnie przyczyna, dla której typowi „hardgainerzy” tracą wiele masy w upalne letnie miesiące. Z wielkim

wysiłkiem przychodzi im zdobycie każdego dodatkowego kilograma masy. Mając niski poziom tkanki tłuszczowej narażeni

są na utratę wody, a ta z kolei stanowi zasadniczą część ich muskulatury. Oni właśnie powinni w szczególności zadbać

o właściwe zaopatrzenie ustroju w wodę.

Woda to jednak nie tylko masa, ale także sprawność i zdrowie!Nadmierny ubytek wody powoduje całkowitą niemożność kontynuowania wysiłku. Nawet niewielka jej utrata prowadzi do

upośledzenia efektywności pracy.Osłabienie to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Faktycznie zaś jest ono objawem poważnych perturbacji, jakie

zachodzą wewnątrz organizmu. Mogą nieść ze sobą poważne zagrożenie dla zdrowia a nawet życia. Woda utrzymuje w

równowadze środowisko wewnętrzne ustroju. Na tym polu ściśle współpracuje ona z pierwiastkami elektrolitowymi,

głównie z sodem, potasem, wapniem i magnezem. Podczas intensywnego treningu w upalny dzień może dojść do znaczącego

ubytku wody i elektrolitów. To niebezpieczna sytuacja. Gdy tylko poczujecie ubytek siły, zawrót głowy i szum w

uszach, odbierzcie te sygnały organizmu jako głos syreny alarmowej. Trzeba natychmiast uzupełnić wodę i elektrolity.

Jeżeli tego nie uczynicie, dojść może do utraty świadomości, zapaści, a nawet nagłej śmierci. Zapamiętajcie więc –

jeżeli niedobór innych składników pokarmowych skutkuje tylko brakiem progresji formy, to niedobór elektrolitów i

wody może być w skutkach zabójczy!

Nie każdy płyn zapewnia właściwe nawodnienie.Istnieją lepsze i gorsze źródła wody. Ten fakt może być bez znaczenia dla „normalnych” ludzi, ale nie dla

sportowców. Sportowcy powinni spożywać napoje, które przy jak najmniejszej ogólnej objętości gwarantują maksymalne

nawodnienie tkanek. Muszą więc zawierać składniki ułatwiające dystrybucję i magazynowanie wody, a jednocześnie – być

pozbawione substancji nasilających jej eliminację.Substancje, które ewidentnie dopomagają w gromadzeniu wody to: elektrolity, węglowodany, kreatyna, karnityna,

tauryna i glutamina. Natomiast substancje działające przeciwnie to w pierwszej kolejności kofeina i alkohol, ale również białka i tłuszcze. Dlatego też doradzałbym ograniczyć w upalne dni spożycie kawy, herbaty i piwa oraz napojów mlecznych na rzecz soków owocowych i wody mineralnej.Jeżeli w upalny dzień korzystacie z „drinka odżywczego”, to w 30-60 minut po jego spożyciu wypijcie dodatkowo około pół litra wody mineralnej lub soku.Specjalnie z myślą o sportowcach produkowane są napoje elektrolitowe. Zawierają one w swoim składzie pokaźne ilości pierwiastków elektrolitowych i węglowodanów. Potocznie zwane są izotonikami, gdyż stężenie elektrolitów w roztworze takiego napoju jest izotoniczne, czyli identyczne jak w Waszym wewnętrznym oceanie. Stężenie izotoniczne elektrolitów gwarantuje właściwe wykorzystanie wody.”Hardgainerzy”, szczególnie narażeni na ubytek masy i wody, powinni w okresie letnim wzbogacić dietę w węglowodany, kreatynę, karnitynę, taurynę i glutaminę. Te suplementy będą chroniły ich mięśnie przed utratą wody. Ciekawą alternatywę dla tradycyjnej suplementacji niosą odżywki węglowodanowe, wzbogacane w kreatynę i glutaminę, a także pojawiły się ostatnio na krajowym rynku.

Wartościowymi dla sportowców napojami są również wody mineralne. Radziłbym jednak unikać wód produkowanych przez wielkie światowe koncerny napojowe. Dla zachowania stałej jakości producenci tacy wykorzystują wodę destylowaną sztucznie nasyconą składnikami mineralnymi. Używane do nasycania substancje to głównie sole pierwiastków elektrolitowych i kwasu solnego. Wody takie zawierają więc ogrom jonów chlorkowych, co w efekcie upodabnia je do zwykłej „kraniczanki”. Osobiście preferuję krajowych producentów, którzy opierają swoje wyroby na wodzie pochodzącej z naturalnych ujęć lub źródeł.

Sławomir Ambroziak: Często bywam świadkiem „kuluarowych” dyskusji. Kulturyści spierają się o to, jakie składniki pokarmu w wyżywieniu kulturysty są najistotniejsze. Spory dotyczą głównie składników podstawowych, a więc białek, węglowodanów i tłuszczów. Z reguły w podobnych rozmowach zapomina się o wodzie, a przecież wodę żywieniowcy zaliczają również do podstawowych składników pokarmu.Nadchodzi lato, a wraz z nim spiekota wakacyjnych miesięcy. Teraz, jak nigdy, dla utrzymania wysokiej formy będziecie potrzebować bardzo dużo wody. To dobry czas, aby przypomnieć o tym ważnym składniku codziennej diety – a zatem wszystko o wodzie!

Czym jest woda i dlaczego potrzebujemy jej aż tak dużo?Woda to zadziwiająca substancja. Jej zawdzięczamy nie tylko to, że nasze mięśnie rozrastają się, ale nawet to, że istniejemy. Wyobraźcie sobie, że biofizycy szczegółowo przebadali relacje pomiędzy wodą a organizmem i doszli do przekonania, iż woda to najprostsza forma… materii ożywionej! Nazbyt długo byłoby tłumaczyć, jakie obserwacje leżą u podstaw takich poglądów. Pamiętajcie jednak, że kiedy zetkniecie się przy jakiejś okazji z terminem „żywa woda”, nie będzie to jedynie ozdobnik.

Woda faktycznie przejawia pewne cechy właściwe żywym organizmom. Zapewne pamiętacie z lekcji biologii, że życie zrodziło się w pierwotnym praoceanie. Później, w toku ewolucji, wiele organizmów zasiedliło także lądy.

Przystosowały się one do życia na ziemi, jednak nie całkowicie. Organizmy te przeniosły na lądy ciągłą potrzebę wody. Miejmy świadomość, że mimo iż stąpamy po lądzie, to w nas samych bezustannie faluje wewnętrzny ocean. Bez wody nie ma życia, a jeżeli tak, to nie ma też przyrostu muskulatury.

Jakie zadania pełni woda w żywym organizmie?Jako podstawowy składnik pokarmowy ma za zadanie dostarczać budulca i energii, jest bowiem nośnikiem energii dla wielu zjawisk biofizycznych. Można więc powiedzieć, że w pewnym sensie upodabnia się do witamin i enzymów.Woda jest też podstawowym „czyściwem” w naturze. Gdy zamierzamy wyprać spodnie, wrzucamy je do pralki, wsypujemy proszek i lejemy wodę. Zadaniem proszku jest ułatwienie rozpuszczenia brudu w wodzie. Woda porywa cząsteczki zanieczyszczeń i usuwa je spomiędzy włókien materiału. Brudną wodę wylewamy, a spodnie suszymy.Organizm dla usuwania toksyn – brudów ustrojowych – posługuje się identycznym mechanizmem. Wytwarza substancje ułatwiające rozpuszczenie trucizn. Woda porywa cząsteczki toksyn i opuszcza wraz z nimi organizm przez cewkę moczową.

Kulturystów, ze zrozumiałych względów, najbardziej zainteresuje rola wody jako elementu budulcowego. Musicie sobie uświadomić, że woda stanowi blisko 70 procent masy ciała, dobrze umięśnionego sportowca także. Im mniejszy poziom tkanki tłuszczowej, a więc lepsza kulturystyczna forma, tym więcej w Was wody. Wiem, że zdanie to brzmi jak „pakerska” herezja, ale taka jest prawda. Tłuszcz wiąże znacznie mniej wody w porównaniu z tkanką mięśniową.W toku przygotowań startowych często dążycie do usunięcia nadmiaru wody. Tu postępować trzeba wyjątkowo elastycznie.

Dla formy startowej bowiem nie tyle będzie istotna ogólna ilość wody w ustroju, ile właściwe jej proporcje w poszczególnych tkankach.Największe obawy wzbudza w Was katabolizm. Boicie się go jak ognia, a jednocześnie nikt nie dostrzega zagrożeń odwodnienia.Wiadomo przecież, że dla zapobiegania katabolizmowi i dla podtrzymania wysokiego poziomu anabolizmu potrzebna jest duża ilość białka. Gdybyśmy jednak na przykład przez pięć dni odżywiali się bez białka, to spadek wyniósłby ledwie około 100 gramów. Gdybyśmy natomiast przez te same pięć dni nie pili wody, wówczas masa ciała spadłaby o około 10 kilogramów.I to jest właśnie przyczyna, dla której typowi „hardgainerzy” tracą wiele masy w upalne letnie miesiące. Z wielkim wysiłkiem przychodzi im zdobycie każdego dodatkowego kilograma masy. Mając niski poziom tkanki tłuszczowej narażeni są na utratę wody, a ta z kolei stanowi zasadniczą część ich muskulatury. Oni właśnie powinni w szczególności zadbać o właściwe zaopatrzenie ustroju w wodę.

Woda to jednak nie tylko masa, ale także sprawność i zdrowie!Nadmierny ubytek wody powoduje całkowitą niemożność kontynuowania wysiłku. Nawet niewielka jej utrata prowadzi do upośledzenia efektywności pracy.

Osłabienie to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Faktycznie zaś jest ono objawem poważnych perturbacji, jakie zachodzą wewnątrz organizmu. Mogą nieść ze sobą poważne zagrożenie dla zdrowia a nawet życia. Woda utrzymuje w równowadze środowisko wewnętrzne ustroju. Na tym polu ściśle współpracuje ona z pierwiastkami elektrolitowymi, głównie z sodem, potasem, wapniem i magnezem. Podczas intensywnego treningu w upalny dzień może dojść do znaczącego ubytku wody i elektrolitów. To niebezpieczna sytuacja. Gdy tylko poczujecie ubytek siły, zawrót głowy i szum w uszach, odbierzcie te sygnały organizmu jako głos syreny alarmowej. Trzeba natychmiast uzupełnić wodę i elektrolity.

Jeżeli tego nie uczynicie, dojść może do utraty świadomości, zapaści, a nawet nagłej śmierci. Zapamiętajcie więc – jeżeli niedobór innych składników pokarmowych skutkuje tylko brakiem progresji formy, to niedobór elektrolitów i wody może być w skutkach zabójczy!

Nie każdy płyn zapewnia właściwe nawodnienie.Istnieją lepsze i gorsze źródła wody. Ten fakt może być bez znaczenia dla „normalnych” ludzi, ale nie dla sportowców. Sportowcy powinni spożywać napoje, które przy jak najmniejszej ogólnej objętości gwarantują maksymalne nawodnienie tkanek. Muszą więc zawierać składniki ułatwiające dystrybucję i magazynowanie wody, a jednocześnie – być pozbawione substancji nasilających jej eliminację.

Substancje, które ewidentnie dopomagają w gromadzeniu wody to: elektrolity, węglowodany, kreatyna, karnityna, tauryna i glutamina. Natomiast substancje działające przeciwnie to w pierwszej kolejności kofeina i alkohol, ale również białka i tłuszcze. Dlatego też doradzałbym ograniczyć w upalne dni spożycie kawy, herbaty i piwa oraz napojów mlecznych na rzecz soków owocowych i wody mineralnej. Jeżeli w upalny dzień korzystacie z „drinka odżywczego”, to w 30-60 minut po jego spożyciu wypijcie dodatkowo około pół litra wody mineralnej lub soku.

Specjalnie z myślą o sportowcach produkowane są napoje elektrolitowe. Zawierają one w swoim składzie pokaźne ilości pierwiastków elektrolitowych i węglowodanów. Potocznie zwane są izotonikami, gdyż stężenie elektrolitów w roztworze takiego napoju jest izotoniczne, czyli identyczne jak w Waszym wewnętrznym oceanie. Stężenie izotoniczne elektrolitów gwarantuje właściwe wykorzystanie wody.”Hardgainerzy”, szczególnie narażeni na ubytek masy i wody, powinni w okresie letnim wzbogacić dietę w węglowodany, kreatynę, karnitynę, taurynę i glutaminę. Te suplementy będą chroniły ich mięśnie przed utratą wody. Ciekawą alternatywę dla tradycyjnej suplementacji niosą odżywki węglowodanowe, wzbogacane w kreatynę i glutaminę, a także pojawiły się ostatnio na krajowym rynku.Wartościowymi dla sportowców napojami są również wody mineralne. Radziłbym jednak unikać wód produkowanych przez wielkie światowe koncerny napojowe. Dla zachowania stałej jakości producenci tacy wykorzystują wodę destylowaną sztucznie nasyconą składnikami mineralnymi. Używane do nasycania substancje to głównie sole pierwiastków elektrolitowych i kwasu solnego. Wody takie zawierają więc ogrom jonów chlorkowych, co w efekcie upodabnia je do zwykłej „kraniczanki”. Osobiście preferuję krajowych producentów, którzy opierają swoje wyroby na wodzie pochodzącej z naturalnych ujęć lub źródeł.

Jak powinien wyglądać schemat nawodnienia kulturysty w upalne dni lata?

Proponuję postępować w taki oto sposób:1 szklanka (minimum) wody lub soku przy każdym posiłku pół litra napoju elektrolitowego na około 1 godzinę przed treningiem pół litra wody niegazowanej – pić małymi łykami co pewien czas, począwszy od 30-tej minuty treningu aż do czasu jego zakończeniapół litra napoju węglowodanowego bezpośrednio po treningu 50 gramów odżywki węglowodanowej w okresie 30-60 minut po treningu 2 tabletki Slowmagu przy wieczornym posiłku.Ten schemat powinien dopomóc Wam w przetrwaniu letnich miesięcy bez ubytku masy. Myślę, że po wakacjach spotkamy się na sali zdrowi, silni i z tymi samymi obwodami. A woda nam w tym dopomoże!

Artykuł ukazał się w „Kulturystyce i Fitness” Nr 6/1998. © Copyright by Wydawnictwo KiF.

Komentarze: