Tysiące osób na świecie chodzi do centrów fitness i na siłownie, aby pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej, nie wszystkim jednak to się udaje. Czasami wynika to z prostych błędów, dużo rzadziej jest związane z nietypową genetyką lub jakimiś zaburzeniami zdrowotnymi. Bywa też i tak, że uda nam się pozbyć nadmiaru kilogramów, potem jednak występuje efekt yo-yo, w wyniku którego kilogramy te odzyskujemy tracąc w ten sposób cały efekt. Bywa też i tak, że na początku wszystko idzie dobrze, z czasem jednak nasza motywacja słabnie, zaczynamy sobie „folgować” w diecie i wracamy do początku.

Skuteczne spalanie

Walkę z nadmiarem tkanki tłuszczowej musimy prowadzić przez cały czas. To wynika głównie z naszego aż nadto siedzącego trybu życia, tak odbiegającego od stylu życia jaki prowadzili ludzie paleolitu, których genetykę podobno odziedziczyliśmy. Oni spalali nadmiar kalorii biegając za dziką zwierzyną w czasie polowania,  my możemy to robić  w dużo bezpieczniejszych warunkach ćwicząc na maszynie do treningu aerobowego.

W trakcie mojej pracy nad tym artykułem, jeden z kanałów telewizyjnych podał informację, że pewna Amerykanka wygrała konkurs odchudzania się, tracąc 70 kg wagi ciała w przeciągu 3,5 miesiąca. Tempo i liczba zrzuconych przez nią kilogramów nie są godne polecenia, ale ten przypadek ma inną wymowę – w kwestii odchudzania się można dokonywać cudów! Trzeba tylko bardzo tego chcieć.

Ile jeść?

Prawdopodobnie spożywamy więcej kalorii niż nam się wydaje, gdyż nie zdajemy sobie sprawy z tego, że kalorie są ukryte nawet w drobiazgach, na które nie zwracamy uwagi. Zamawiamy w restauracji np. sałatkę z surowych warzyw i nie podejrzewamy, że ona może mieć nawet 500 kcal, czyli wartość dużego posiłku. Gdy do tej sałatki zostanie dodany dressing, ketchup oraz oliwa, to taki zaskakujący wynik może się okazać prawdziwy.

W okresach odchudzania obwiązuje nas zasada, aby spożywać 300-500 kcal dziennie mniej niż wynosi nasze dzienne zapotrzebowanie kaloryczne (ilość kalorii spalanych w ciągu doby). Jednak prosta matematyka tu nie wystarczy, gdyż to mogłoby oznaczać, że jeżeli nasze dziennie zapotrzebowanie kaloryczne wynosi 2000 kcal, to możemy zjeść np. kawał sernika o wartości kalorycznej 1500 kcal (ok. 750 g) i być zadowolonym, że się prawidłowo odżywiamy? Prosty rachunek to potwierdza, a zatem wszystko jest w porządku: mamy ujemny bilans kaloryczny wynoszący 500 kcal.

Niestety, nie jest to takie proste. Oprócz liczby spożywanych kalorii liczy się jeszcze ich rodzaj, czyli to skąd kalorie pochodzą (skład posiłków). Dieta oparta tylko na węglowodanach z pewnością nie będzie sprzyjać redukcji tkanki tłuszczowej. Aby skutecznie spalać tę tkankę i zastępować ją w jakiejś mierze tkanką mięśniową, dieta musi zawierać odpowiednie proporcje białka, węglowodanów i zdrowych tłuszczów.

Więcej na ten temat znajdziecie w KiF nr 4/2014

Komentarze: