Jako osoba dążąca do szybkiego rozwoju mięśni i spędzająca dużo czasu na siłowni zapewne doskonale się orientujesz w tym, że aby mięśnie rosły muszą być mocno obciążane. Zdajesz sobie też sprawę z tego, że obciążanie to musi co jakiś czas się zwiększać, gdyż mięśnie tylko wtedy zwiększają swoją masę i siłę, gdy są zmuszane do pracy cięższej niż ta, którą wykonują zazwyczaj.

Gdy zwiększysz obciążenie treningowe, np. wagę używanego do ćwiczeń ciężaru, to  po już kilku tygodniach mięśnie zaadaptują się do nowych warunków w jakich przyszło im pracować. Pozytywnym tego efektem będzie zwiększenie ich masy i siły wynikające z dostosowania się mięśni do siły działających na nie bodźców. Istnieje też efekt negatywny, który następuje zaraz po efekcie pozytywnym, a jest nim zahamowanie procesu rozwoju mięśni. Po co mięśnie mają dalej zwiększać masę i siłę wtedy, gdy doskonale dają sobie radę z zadaniami, które stawiamy przed nimi na treningach. Byłoby to całkowicie antylogiczne. W sytuacji, gdy stosowane przez nas obciążenia treningowe są zbyt małe, aby działały  na rzecz rozwoju mięśni trzeba je zwiększyć.

Brak efektów treningów

Tak też robi cała rzesza osób ciężko pracujących na treningach na rzecz rozwoju mięśni, niestety, nie wszyscy mają oczekiwane tego efekty. W czym tkwi problem, przecież spełniają podstawowy warunek rozwoju mięśni jakim jest coraz większe ich przeciążanie. Podnoszą coraz większe ciężary i stosują coraz intensywniejsze formy treningu, a rezultatem tego jest narastające zmęczenie i coraz częściej pojawiająca się frustracja oraz zniechęcenie do treningów.

Problem polega na tym, że nie można non stop zwiększać obciążeń treningowych mimo tego, że do rozwoju mięśni takie zwiększanie jest bezwzględnie konieczne. Aby zrozumieć zawiłość tej zależności warto uświadomić sobie że na proces rozwoju mięśni składa się  3 etapy. W etapie pierwszym (trening) doprowadzamy do uszkodzeń włókien mięśniowych, w etapie drugim, który następuje po treningu, organizm naprawia zaistniałe uszkodzenia (odbudowa), w etapie trzecim zaś  mając dobre rozeznanie w sile bodźców działających na mięśnie zabezpiecza włókna mięśniowe przed kolejnymi uszkodzeniami przez zwiększenie ich masy (nadbudowa). Można to porównać do fali uderzeniowej podczas powodzi. Jeżeli siła tej fali jest tak duża, że niszczy wał przeciwpowodziowy, to w celu zabezpieczenia tego wału przed powtórzeniem się takiej sytuacji nie tylko odbudowuje się wał do stanu pierwotnego, ale stawia się go bardziej masywnym.

Na każdą odbudowę i nadbudowę potrzeba  czasu, a w sytuacji gdy przez kilkanaście tygodni robimy treningi bardzo ciężkie, czasu tego nie ma nie tylko na nadbudowę, ale i odbudowę. Efekt jest taki, że narasta zmęczeni mięśni oraz całego organizmu i  najpierw dochodzi do przeciążenia organizmu, a potem do przetrenowania.

Dalszą część tego artykułu znajdziecie w KiF nr 1/2015

Komentarze: