DSC_3360

Czy można w sposób naturalny przyspieszyć przemianę materii? Oczywiście, że tak.
Hormon wzrostu i testosteron to dwa hormony, których wzmożone wydzielanie można wyzwolić nawet w bardzo późnym wieku. Aby tego dokonać, konieczny jest trening siłowy. Pod wpływem intensywnych ćwiczeń z ciężarami obydwa hormony stosunkowo szybko dają o sobie znać, gwałtownie podnosząc swój poziom we krwi.
Z badań wynika jednocześnie, że do wyzwolenia optymalnego poziomu testosteronu i hormonu wzrostu nie dochodzi podczas ćwiczeń z małym obciążeniem. Ćwiczący musi koniecznie włożyć duży wysiłek w to, co robi. Czasami spotyka się w siłowniach osoby starsze, które ograniczają swój trening do jazdy na rowerku albo do ćwiczeń bardzo lekkimi ciężarkami, uważając, że taki model treningu jest dla nich optymalny. No cóż?

Samopoczucie na pewno ulega poprawie, ale tylko samopoczucie!
Jedynie prawdziwy wysiłek wyzwoli optymalne stężenie hormonów, przyczyniając się jednocześnie do zastąpienia komórek tłuszczowych komórkami mięśniowymi. Gdy ćwiczymy 3-4 razy w tygodniu, przyspieszony metabolizm mamy zaklepany praktycznie dopóty, dopóki w ogóle zechcemy ćwiczyć. Dla osób starających się zachować silną i zgrabną sylwetkę na przysłowiowe „stare lata” jest to najwspanialszy dar natury.

Paliwo napędzające energię życiową

Na przemianę materii składają się przede wszystkim dwa zasadnicze procesy: proces syntezy – anabolizm oraz proces rozpadu – katabolizm. Tym przemianom towarzyszy budowa i odbudowa tkanek, wytwarzanie ciepła niezbędnego do utrzymania temperatury ciała, a także dostarczanie energii wszystkim procesom życiowym.

Wiadomo, że żaden motor nie funkcjonuje bez paliwa. Otóż paliwem dla organizmów żywych jest pożywienie, a więc białka, węglowodany i tłuszcze oraz woda, witaminy i składniki mineralne. Znakomita większość metabolicznych przemian ustrojowych odbywa się z udziałem tak zwanych bio-katalizatorów, czyli enzymów warunkujących prawidłowy przebieg (szybkość i kierunek) reakcji chemicznych.

2 dni w cenie 1 – Zapisz się na najlepsze Warsztaty w Polsce

kif_baner_600x200_02

Organizm na luźnych obrotach

Przemiana energii zależna jest między innymi od rodzaju „paliwa”, czyli od tego, czym się żywimy. W przemianie białkowej istotny jest tak zwany bilans azotowy, czyli stosunek azotu wydalonego z moczem do ilości azotu dostarczonego ustrojowi w pokarmach białkowych.

U osobników młodych, w związku z rozwojem i ze wzrostem ciała bilans azotowy powinien być dodatni, co oznacza, że ilość dostarczonych białek przewyższa ilość białek zużywanych do budowy ciała i do przebiegu procesów przemiany materii.

W ustroju dojrzałym, mimo że masa ciała nie ulega zwiększeniu, konieczne jest podawanie, poza materiałami energetycznymi (węglowodany i tłuszcze) pewnego minimum białkowego. Dobowe minimum (!) wynosi około 1 gram na 1 kg ciała. Takie proporcje są niezbędne do zachowania równowagi azotowej.

Trzeba przy tym mieć na uwadze fakt, że minimum białkowe zapewnia stałe odnawianie się zużytych tkanek. Jeżeli białka będzie mniej, odnowa powiedzie się tylko częściowo, a to oznacza przedwczesne starzenie się organizmu.

Paliwo na trening

Kiedy za sprawą treningu sportowego chcemy zwiększyć masę mięśniową, dobowe minimum podaży białka może wzrastać do 2 gramów. Według aktualnego stanu wiedzy dobowa ilość białka większa niż 2,5 grama na kilogram masy ciała może skutkować procesami zatrucia układu moczowego produktami odpadowymi, czyli – ogólnie rzecz ujmując – chorobą.

W stanach chorobowych bilans azotowy ulega zaburzeniu, przy czym z reguły dochodzi wtedy do przewagi ilości wydalanego azotu nad ilością azotu dostarczonego w pokarmach, czyli do ujemnego bilansu azotowego.
Ujemny bilans azotowy występuje również w głodzeniu („programowe odchudzanie się”) oraz we wszystkich chorobach przebiegających z gorączką.

Rola wątroby w przemianie energetycznej

Centralnym narządem przemiany tłuszczów jest wątroba. Tam zachodzi ich utlenianie i synteza oraz przemiana pośrednia fosfolipidów, cholesterolu i jego estrów.
O wątrobę trzeba dbać, dożywiając ją po posiłku środkami ochronnymi, na przykład sylimaryną. Jeżeli wątroba z jakichś powodów zaczyna być mało wydolna, nie będzie w stanie spełnić swoich „laboratoryjnych” funkcji i wtedy dochodzi do stopniowego zatruwania organizmu produktami odpadowymi. W takich przypadkach wyniki badań  krwi żylnej stają się niepokojące, a zatrucie może spowodować między innymi zatory tętnicze, niedotlenienie mięśnia sercowego oraz zaburzenia hormonalne.

Wątroba jest również centralnym narządem w metabolizmie węglowodanów, które w przewodzie pokarmowym ulegają rozkładowi do cukrów prostych, a następnie większość z nich zostaje przekształcona tam w glukozę. Część glukozy przechodzi do krwiobiegu, część ulega utlenieniu w wątrobie, a część zostaje zamieniona w glikogen, który jest materiałem zapasowym. Stały poziom glukozy we krwi jest nieodzownym czynnikiem prawidłowego funkcjonowania narządów, zwłaszcza tkanki mózgowej, która jest gwarantem długowieczności.

Gospodarka wodna

Głównymi elektrolitami płynu pozakomórkowego są jony sodu i chloru. To one utrzymują płyn w stałym ciśnieniu osmotycznym. Natomiast jonem wewnątrzkomórkowym jest potas. Dieta w zasadzie pokrywa zapotrzebowanie dzienne na te elektrolity, ale zawsze trzeba liczyć się z tym, że upał, ciężka praca, stres i intensywny trening mogą rozregulować proporcje, a wtedy należy dostarczyć minerałów dodatkowo, najlepiej z wodą mineralną.

Utrzymanie gospodarki wodnej w równowadze zależy w dużej mierze od prawidłowego stężenia elektrolitów w płynach ustrojowych i dlatego musimy pić zawsze wtedy, kiedy zachodzą warunki wspomniane wyżej. Regulacji dokonują nerki, wystarczy więc dostarczyć im „surowca”, a one już zapewnią nam stałe i prawidłowe stężenie jonów w płynach ustrojowych.

Obroty ulegają zwolnieniu

Im więcej przybywa nam lat, tym bardziej wszystkie procesy, które sygnalizowaliśmy wyżej, przebiegają wolniej. Nie jest to akurat sytuacja przez nas wymarzona, bo im dłużej żyjemy, tym bardziej obrastamy tkanką tłuszczową, mięśnie ulegają zwłóknieniu, dłużej przebiega nasz proces rehabilitacji w przypadku choroby, dłużej również następuje wchłanianie z diety składników potrzebnych do życia. Oczywiście bronimy się przed takimi stanami z różnym skutkiem, zazwyczaj metodą prób i błędów.

A z drugiej strony wiadomo, że jeśli dostarczymy zbyt dużo paliwa swojemu układowi trawiennemu, a nie uruchomimy układu mięśniowego w formie odpowiednio zaprogramowanego wysiłku, to nadwyżka energetyczna gromadzi się w tkance tłuszczowej.

Co robimy, aby tę nadwyżkę jakoś rozładować? Jemy mniej, wydaje nam się bowiem, że jeżeli nie dojadamy, to magazyn tłuszczu sam opróżni się z czasem.
I na tym polega błąd!

Organizm nie ma bowiem siły na rozładowanie magazynu. Kiedy nasza dieta nagle staje się niskokaloryczna albo wręcz ograniczona w czasie, organizm włącza mechanizmy obronne, polegające na tym, że dotychczasowa przemiana materii ulega obniżeniu.

Organizm stanowi teraz doskonałe pole do popisu dla procesów rozpadu, czyli dla katabolizmu.

A przecież, o czym wspomniałem na wstępie, właśnie pożywienie jest tym czynnikiem, który decyduje o przyspieszeniu lub zwolnieniu metabolizmu. Jeżeli tego pożywienia jest mniej, wówczas organizm ma mniej materiałów energetycznych do zainicjowania procesów przemiany, a tym samym zwalnia się tempo przemian. Głodówka jest z reguły zabiegiem katowania własnego organizmu. Sprawia ona, że na skutek opóźnionego metabolizmu procesy rozpadu biorą górę nad procesami budowania.

To jeszcze nie wszystko. Przewaga procesów rozpadu sprawia, że organizm jest narażony na wpływ elementów odpadowych przewlekłego katabolicznego etapu przemiany materii. Mówiąc językiem najprostszym, ten „wpływ” to zwyczajne zatruwanie się odpadami.

Słabnąca przemiana materii

Katabolizmowi towarzyszy z reguły ujemny bilans azotowy, a to oznacza, że mniej składników odżywczych dostarczamy sobie, a więcej ich tracimy.  Stan taki powoduje obniżenie bariery immunologicznej. Człowiek staje się podatny na przeziębienie i towarzyszące mu choroby układu oddechowego. Wątroba funkcjonuje nieprawidłowo, ponieważ brakuje azotu, a z nim właściwej pracy enzymów. Proces odnawiania tkanek zostaje wstrzymany, bo funkcjonowanie organizmu podporządkowane jest katabolizmowi.

W trakcie celowego odchudzania się dochodzi zwykle do ograniczonego podawania tłuszczów i węglowodanów, a zatem organizm nie dostaje koniecznych elementów energetycznych. No i znowu robimy sobie kłopot! Jeżeli ich nie dostaje, to następuje spowolnienie procesów życiowych, czyli – przemiana materii słabnie. Jeżeli słabnie, to nie wymieniane tkanki ulegają przedwczesnemu starzeniu się. I tak w kółko.

Oczywiście jest rzeczą zrozumiałą że w życiu nie da się uniknąć dni, a nawet tygodni wypełnionych przewagą procesów rozpadu. Wystarczy przedłużający się stres, jaki daje bezrobocie lub choroba, aby doznania stąd wynikające zaburzyły równowagę hormonalną, ale mimo wszystko kontrola nad własnym modelem życia powinna pozostawać w naszych rękach.

Mięśnie gwarancją zdrowia

Każdy organizm ma to do siebie, że w sposób indywidualny reaguje na bodźce, w każdym razie na pewno warto zwiększyć w diecie proporcje na rzecz produktów białkowych (ryby, chude mięso, chude sery, jaja), które przyspieszają przemianę materii, a zarazem wpływają na rozbudowę tkanki mięśniowej.

W tej kwestii nie powinno być żadnej wątpliwości: Im większy obszar zajmuje muskulatura, tym szybsza jest przemiana materii, a zarazem lepiej pracują nasze organy wewnętrzne. Powinniśmy zatem robić wszystko, żeby nasze mięśnie przeważały nad tkanką tłuszczową.

Umięśnione ciało nie jest jakimś przejściowym elementem panującej mody, mimo że taka właśnie sylwetka jest akurat „modna”. Dobrze zakonserwowany gorset mięśniowy jest nam potrzebny przede wszystkim jako gwarant dla zachowania dobrego zdrowia!

Autor: Jan Wygórski
Bibliografia: K. Zeratsky, Can I boot my metabolism to lose weight, Mayo Clinic, www.mayoclinic,org

Komentarze: