Długość przerwy między seriami w treningu siłowym, urosła do skali problemu, któremu poświęca się prace naukowe. I nie ma w tym nic dziwnego, gdyż w czasie takiej przerwy zachodzi w organizmie wiele istotnych procesów fizjologicznych, takich jak np.: odbudowa zasobów energetycznych, uspokojenie pracy serca, usuwanie z komórek mięśniowych ubocznych produktów przemiany materii (kwasu mlekowego), kumulacja zmęczenia, uspokojenie pracy układu oddechowego, a więc dostarczanie tlenu do krwi, fala hormonalna i wiele innych.

Wszystkie wymienione wyżej procesy decydują o stopniu przygotowania układu mięśniowego i całego organizmu do kolejnej ciężkiej  serii. I tu pojawia się pytanie – po co ćwiczenie robi się w seriach? Są ku temu dwa powody: pierwszy – to stopniowe dochodzenie do ciężaru największego, z którym wykonuje się od 1 do 3 serii roboczych, drugi – to zapewnienie odpowiedniej objętości treningu.

Aby nastąpił przyrost masy mięśniowej należy użyć do ćwiczeń odpowiednio dużego ciężaru (ciężar ten musi spowodować mikrourazy włókien mięśniowych) i zapewnić sobie właściwą objętość treningu (objętość ta jest wymagana  ze względu na przebieg syntezy białka mięśniowego z aminokwasów).

Wyjątkiem od tego są treningi na wzrost siły, w których w seriach roboczych stosuje się ciężary submaksymalne (powyżej 85% CM) i w seriach wykonuje się małą liczbę powtórzeń (1-3). W wypadku takich treningów długość przerwy między  seriami musi być dość długie, a objętość treningu schodzi na drugi plan.

Takie parametry treningu, jak: obciążenie, tempo wykonywania powtórzeń, długość serii oraz długość przerw między seriami ulegają zmianom w zależności od celów treningowych.

Ciąg dalszy w KiF nr 3/2016

Komentarze: