Zapewne każda osoba, która ma na swoim koncie wiele lat treningów zetknęła się z  sytuacją, w której mimo że do pewnego czasu nie miała większych problemów z rozwojem mięśni, nagle takie problemy się pojawiły. Sądzę, że warto wgłębić się w ten temat, aby poznać przyczynę takiego stanu rzeczy.

Zacznę od procesu rozrostu mięśni. Mięśnie rozrastają się od środka. Na skutek czynników zewnętrznych (treningi) włókna mięśniowe ulegają przerostom, co oznacza, że zwiększa się ich przekrój poprzeczny. Stymulacja tego procesu następuje na skutek skurczów oraz rozkurczów mięśni, przy czym zarówno skurcze, jak i rozkurcze muszą mieć odpowiednią siłę, która zależy od ciężaru użytego do ćwiczenia oraz sposobu, w jaki ćwiczenie się wykonuje.

Granice możliwości

Aby proces rozrostu mięśni mógł się rozpocząć, należy do ćwiczenia użyć takiego ciężaru lub takiego sposobu jego unoszenia i opuszczania, który zmusi mięśnie do pracy na granicy ich możliwości lub nawet te granice przekroczy.

To ma być bardzo duży wysiłek ze strony mięśni. Tylko spełnienie tego warunku może doprowadzić do rozerwania ścian komórek mięśniowych, co jest równoznaczne z zainicjowaniem procesu  zwiększania się przekroju poprzecznego włókien mięśniowych (wzrost masy mięśniowej).

Są  ćwiczenia  lepsze i gorsze  jeżeli chodzi o proces rozrostu mięśni. Do tych lepszych zaliczają się wszystkie podstawowe ćwiczenia wielostawowe na rozwój dużych grup mięśniowych, jak np.: przysiady ze sztangą i wypychanie ciężaru na suwnicy skośnej (mięśnie ud), martwy ciąg i podciąganie sztangi do brzucha w opadzie tułowia (mięśnie grzbietu), wyciskanie sztangi na ławce poziomej i wyciskanie sztangi na ławce skośnej (mięśnie klatki piersiowej) oraz wyciskanie sztangielek siedząc (mięśnie naramienne). Ćwiczenia te przy zastosowaniu odpowiednio dużego ciężaru oraz odpowiedniej techniki ich wykonania zmuszają mięśnie do wyjątkowo ciężkiej pracy, a zatem stwarzają tym mięśniom  dobre warunki do rozwoju.

Dokładna analiza procesu rozwoju mięśni oraz czynniki na nią wpływające zostały opisane w KiF nr 10/2015

Komentarze: