Do napisania tego artykułu zainspirował mnie wynik ankiety przeprowadzonej wśród mężczyzn. Otóż 38% badanych odpowiedziało, że przed seksem powstrzymują ich kompleksy dotyczące wyglądu własnego ciała. Na szczęście jest to problem do szybkiego zlikwidowania i to bardzo prostym sposobem, a mianowicie za pomocą systematycznych treningów na siłowni.

Wpływ treningu na aktywność i doznania seksualne ma bardzo szeroki zasięg. Trening siłowy wpływa pozytywnie na układ hormonalny człowieka, a to ma z kolei wpływa nie tylko na pobudzenie seksualne, ale także na układ nerwowy, emocje, odbieranie bodźców fizycznych i samopoczucie.

Jak jeszcze możemy zadbać o życie seksualne? Dowiedz się i ZAPISZ za jedyne 99 zł

kif_baner_600x200_02
Jest też druga strona medalu: jak seks wpływa na trening? Czy dobrze jest uprawiać seks przed treningiem albo niedługo po treningu? A może w czasie treningu, jeśli ktoś ma taką możliwość? Tutaj jedna z czytelniczek wypowiedziała się jasno – „Mniej istotny jest seks przed treningiem, czy po treningu, ale uważam, że seks w czasie treningu nie jest dobrym pomysłem.” Analizując wpływ aktywności fizycznej na seks i vice-versa, najpierw zajmiemy się tym najbardziej oczywistym: wpływem treningu siłowego na nasze libido.

Aktywność fizyczna – mężczyźni

Seks sam w sobie jest intensywną aktywnością fizyczną, wymagającą siły i kondycji. Trenując, zarówno siłowo, jak i wydolnościowo, zwiększamy naszą siłę i wytrzymałość, co otwiera przed nami nowe możliwości praktykowania bardziej urozmaiconych i wyszukanych pozycji seksualnych, wymagających większej sprawności fizycznej. Badania wykazały, że mężczyźni którzy ćwiczyli po jednej godzinie dziennie przez 3 do 5 dni w tygodniu mieli zdecydowanie lepsze życie seksualne.
Obejmowało to częstsze stosunku seksualne, większą sprawność seksualną oraz większy procent zadowalających orgazmów. Ogólnie, uczestnicy tego badania byli bardziej zadowoleni ze swojego życia seksualnego, byli bardziej szczęśliwi.
Ale, panowie, pamiętajcie o tym, że nie tylko wasz wygląd fizyczny i wasza sprawność się liczy. To jest ważny, ale nie jedyny, element całej skomplikowanej układanki, zwanej grą miłosną.

Hinduska pisarka związana z tamtejszym przemysłem filmowym, Neha Malude, tak pisze – „Większość mężczyzn uważa, że sprawianie kobietom rozkoszy jest rzeczą trudną! Tak naprawdę, nikt z nich dobrze nie wie, czego pragnie i co lubi kobieta. A całą sprawę jeszcze bardziej komplikuje fakt, że to, czego pragnie ona jednego dnia, wcale nie musi być jej pragnieniem dnia następnego. Jak więc mężczyzna ma poznać w jaki sposób zaspokoić swoją kobietę w łóżku? No cóż, tajemnica tkwi w tym, że pierwszym organem kobiety, który potrzebuje stymulacji, jest jej mózg!”

Jak jeszcze możemy zadbać o życie seksualne? Dowiedz się i ZAPISZ za jedyne 99 zł

kif_baner_600x200_02

Aktywność fizyczna – kobiety

Treningi na siłowni mają pozytywny wpływ na popęd seksualny kobiet. Badania pokazały, że regularnie trenujące kobiety szybciej się podniecają oraz szybciej dochodzą do orgazmu i silniej go przeżywają. Wykazano, że treningi przynoszą pozytywne efekty zarówno od strony fizjologicznej, jak i psychicznej. Co ciekawe, odczuwalny efekt pojawia się już nawet po jednorazowym, krótkotrwałym (20 minut) treningu!

Takie badania przeprowadzono na University of Texas w Austin. Okazało się  , że uczestniczące w nim kobiety wykazywały o 169% wyższe podniecenie (mierzone jako przepływ krwi przez tkanki narządów płciowych) w trakcie oglądania krótkiego filmiku pornograficznego po 20-minutowej intensywnej jeździe na rowerze stacjonarnym niż kobiety, które oglądały ten sam filmik, ale wcześniej nie ćwiczyły.

Prof. dr Tina M. Penhollow z Florida Atlantic University jasno  stwierdza – „Aktywność fizyczna wydaje się być silnym afrodyzjakiem dla kobiet”.

Od strony fizjologicznej nasza sprawność seksualna poprawia się ze względu na:

– podwyższoną wytrzymałość i kondycję
– większa siłę fizyczną
– większą gibkość i elastyczność
– zwiększony napływ krwi do obszaru narządów płciowych
Te fizyczne aspekty dobrego seksu oddziałują także na naszą psychikę, powodując większą pewność siebie, swobodę w działaniu, ochotę na eksperymentowanie w łóżku,  lepsze samopoczucie.

Bycie seksownym

Duży wpływ na udane życie seksualne ma poczucie, że jest się seksownym, czyli atrakcyjnym dla partnera lub partnerki. Badania wykazały, że osoby ćwiczące na siłowni lepiej oceniają swój wygląd i swoją atrakcyjność dla płci przeciwnej, niż osoby nietrenujące. Poczucie panowania nad swoim ciałem daje większy komfort i zrelaksowanie podczas gry miłosnej. Ta pewność siebie przekłada się na silniejsze pożądanie seksualne. Im bardziej regularnie ćwiczymy, tym lepiej się czujemy i tym większy popęd seksualny odczuwamy.

Seksualny triumwirat: testosteron, endorfiny i adrenalina

Ten zwiększony popęd seksualny ma związek z wyższym poziomem testosteronu, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Podwyższony poziom testosteronu stwierdzono u mężczyzn po 6 tygodniach, a u kobiet po 8 tygodniach regularnych treningów siłowych. Przy podwyższonym poziomie testosteronu, u mężczyzn zaobserwowano:
– częstsze wzwody
– zwiększony popęd
– większą gęstość kości
– większą masę mięśniową i siłę

Natomiast u kobiet prowadzi to do:

– ochoty na częstszy seks
– zwiększonego podniecenia
– lepszego nastroju, a przez to silniejszego popędu
– większej gęstość kości i twardości mięśni
– większych zasobów energii

Testosteron łagodzi i redukuje także stany depresyjne oraz chroniczne zmęczenie, które przeszkadzają w udanym współżyciu seksualnym. Oprócz podwyższonego poziomu testosteronu, regularne treningi, od średniej do wysokiej intensywności, powodują także wydzielanie endorfin i adrenaliny. Często określa się to „życiem na wysokich obrotach”.

Obie te substancje wywołują uczucie zadowolenia i dobre samopoczucie. U kobiet wydzielanie endorfin pociąga za sobą zwiększony popęd seksualny, a nawet orgazm. Endorfiny wpływają także łagodząco na stres, który tak przeszkadza w odczuwaniu pożądania. A więc kombinacja testosteronu, endorfin i adrenaliny jest silnym stymulantem seksualnym!

Co za dużo to nie zdrowo

Zbyt długie i zbyt ciężkie treningi dają odwrotny skutek! Brak wystarczającej regeneracji, np. za mało snu, także  I odnosi się to do wszystkich rodzajów treningów: siłowego, aerobowego i wydolnościowego (interwałowego). Jeśli pragniemy mieć doskonałą aktywność i sprawność seksualną, ćwiczmy z umiarem, przy rozsądnej, nie za wysokiej intensywności, unikając dużej objętości treningów. Przetrenowanie daje odwrotny efekt – zabija testosteron!

Jak jeszcze możemy zadbać o życie seksualne? Dowiedz się i ZAPISZ za jedyne 99 zł

kif_baner_600x200_02

Jak trenować?

Ogólne zalecenia to od 20 do 40 serii na treningu. Nie więcej, ale z dużymi ciężarami. To jest klucz do wywołania fali hormonalnej w organizmie. Dlatego niektóre ćwiczenia bardziej stymulują popęd seksualny niż inne. Taki program musi zawierać pełne, ciężkie przysiady ze sztangą. To pobudza wydzielanie testosteronu i hormonu wzrostu. Inne ćwiczenia złożone odgrywają podobną rolę.

Zaleca się, aby taki program, nastawiony na „odrodzenie” seksualne, zawierał co najmniej takie  ćwiczenia, jak:

– Przysiady ze sztangą na barkach (mięśnie ud)
– Wyciskanie sztangi leżąc (mięśnie klatki piersiowej)
– Podciąganie sztangi do brzucha w opadzie tułowia (mięśnie grzbietu)
– Martwy ciąg na sztywnych nogach (mięśnie dwugłowe ud)
– Rwanie odważnika z podłogi (mięśnie grzbietu)
– Wykroki z obciążeniem (mięśnie ud)
– Wyciskanie sztangi/sztangielek ponad głowę (mięśnie naramienne)
– Podciąganie na drążku (mięśnie grzbietu)
– Szrugsy (mięśnie czworoboczne grzbietu)

Te ćwiczenia powinny być wplecione do programu treningowego łącznie z innymi ćwiczeniami.

W każdym wieku

Wszystko, co zostało napisane, wydaje się dość oczywiste w przypadku młodych, zdrowych osób. A co z osobami starszymi i schorowanymi?

Wyniki ciekawych badań ogłoszono na dorocznym zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Endokrynologicznego w 2012 r. Badania objęły 891 otyłych mężczyzn w średnim wieku (średnio 54 lata) w stanie przedcukrzycowym, u których poziom glukozy był już na granicy cukrzycy typu 2 (zwanej cukrzycą wieku dorosłego i związanej głównie z otyłością). W tej grupie, która wykonywała 2,5 godziny treningu siłowego tygodniowo, stwierdzono po roku zaskakującą poprawę różnych ważnych parametrów zdrowotnych, w tym wzrost poziomu testosteronu o 15% i obniżenie hipogonadyzmu o 46% (hipogonadyzm wtórny to dysfunkcja układu rozrodczego skutkująca obniżeniem wydzielania lub nawet brakiem hormonów gonadotropowych, w tym LH, stymulującego produkcję testosteronu w jądrach).

Hipogonadyzm wiązany jest z obniżeniem popędu seksualnego i problemami z erekcją. Inne badania wykazały, że redukcja otłuszczenia brzusznego może zwiększyć cyrkulację krwi do penisa, a przez to poprawić erekcję i wydolność seksualną. Odczuwalne efekty uzyskuje się już przy redukcji tkanki tłuszczowej o 5-10%.

Ironia losu

W 1950 r dwie amerykańskie kobiety: Margaret Sanger i Katherine Dexter McCormick wynalazły pierwszą pigułkę antykoncepcyjną „Enovid”. To był przełom, który z czasem wyzwolił kobiety i doprowadził do rewolucji seksualnej, ale – paradoksalnie i przewrotnie – przyczynił się także da zabicia kobiecego libido i stłumienia lub nawet pozbawienia kobiet orgazmu. Wyzwolonym seksualnie kobietom nie dane było pełne skorzystania z tego „dobrodziejstwa”. Okazało się, że ubocznym efektem zażywania tabletek antykoncepcyjnych (a także kuracji estrogenowych) jest obniżenie produkcji testosteronu przez jajniki, a do tego dziesięciokrotny wzrost wydzielania białka wiążącego i dezaktywującego testosteron: SHGB.

Rezultatem jest zamierający popęd seksualny. Co gorsza, ten negatywny wpływ zażywania pigułek antykoncepcyjnych na kobiece libido jest długotrwały. Gdy przebadano 125 młodych kobiet uskarżających się na problemy seksualne, okazało się, że nawet rok po odstawieniu pigułek miały one jeszcze 7 razy większy poziom SHGB niż kobiety, które pigułek nie przyjmowały.

Podobnie szkodliwe efekty mają leki antydepresyjne (szczególnie selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, SSRI), leki przeciwhistaminowe, obniżające ciśnienie krwi, antybiotyki, leki żołądkowe i jelitowe, leki nasenne. Warto poszukać zdrowych zamienników i metod.

Kobiety pozostające w stałych związkach mają zwykle podwyższony poziom testosteronu, podczas gdy u mężczyzn w stałych związkach, paradoksalnie, poziom ten wyraźnie spada (naukowcy żartują, że jest to „okrucieństwo” natury, zabezpieczające przed tym, aby mężczyzn nie „ciągnęło” do innych kobiet).

Odwrotna strona medalu

A co z wpływem seksu na trening i osiągane wyniki? Jeden z forumowiczów napisał – „Miałem dość interesujące doświadczenie. Uprawiałem seks z moją dziewczyną tuż przed wyjściem na siłownię. Po rozpoczęciu treningu okazało się, że prawie nic nie mogę podnieść. Normalnie, w wyciskaniu leżąc ćwiczę ze sztangielkami 32 kg, a teraz musiałem zejść na 27 kg.”

Odpowiedź ekspertów jest prosta: nawet częste stosunki seksualne nie obniżają zdolności do treningu ani rozwoju umięśnienia, gdyż seks także sprzyja wydzielaniu testosteronu. Jest jednak jedno „ale”… Nie należy uprawiać seksu bezpośrednio przed treningiem, gdyż wtedy po prostu czujemy się zmęczeni, a nasz układ nerwowy, w związku z silnymi emocjami, jest wyczerpany i nie może generować odpowiednio silnych bodźców do dźwigania ciężarów. Jesteśmy też wyczerpani energetycznie. Potrzeba około 2 godzin na regenerację.

Komentarze: