Część z suplementów dostępnych na rynku polskim i zagranicznym, około 20 %, może być szkodliwe dla naszego zdrowia za sprawą zawartych w nich groźnych substancji. Jedną z nich jest sibutramina.

Do takich wniosków doszli badacze z wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. Kierownik pracowni naukowo-toksykologiznej – dr Marcin Zawadzki, podkreśla, że nie można podać nazw produktów, które te związki zawierają, ponieważ pod tymi samymi nazwami pojawiały się produkty szkodliwe i nieszkodliwe. Godziłoby to zarówno w uczciwych przedsiębiorców jak i w tych mniej dbających o zdrowie klientów.

Badania nad dubstancjami zawartymi w suplementach na odchudzanie trwają od 2013 roku.

– „Postanowiliśmy się przyjrzeć, jak wygląda rynek tych preparatów. Zaapelowaliśmy poprzez media o kolejne próbki. Zgłaszający się mieli również opisać swoje objawy. Okazywało się, że gdy negatywne objawy pojawiały się u pacjenta, to w zastosowanych preparatach stwierdzaliśmy zawartość niebezpiecznych substancji” – mówił dr Zawadzki.

Przebadano ponad 100 próbek suplementów i 20% z nich wykazywało obecność niebezpiecznych substancji. Jednym z nich jest sibutramina – organiczny związek chemiczny, który był przez wiele osób stosowany jako środek anorektyczny hamujący łaknienie. Mechanizm działania polega na hamowaniu wychwytu zwrotnego noradrenaliny, serotoniny i dopaminy. Nasila poposiłkowe uczucie sytości oraz zwiększa wydatek energetyczny, dzięki czemu może doprowadzać do zmniejszenia masy ciała.

W 2010 roku Komitet ds. Produktów Leczniczych u ludzi zakazał obrotu produktami zawierających sibutraminę, gdyż wiązało się to z nasileniem występowania udarów mózgu i zawałów serca.

Komentarze: