Zaczyna się od regularnych wizyt na siłowni. Z czasem treningi stają się coraz dłuższe, a podnoszone ciężary coraz cięższe. Dla wielu amatorów kulturystyki katorżnicze ćwiczenia to jednak za mało, decydują się więc sięgnąć po sterydy. Jakie to może mieć skutki? Kto może stać się ich ofiarą?

Janek ma 30 lat, jest informatykiem w dużym warszawskim koncernie. Mimo że pracuje do godziny 17.00, zwykle nie ma czasu na rozrywkę. Dlaczego? Ponieważ nie chce marnować ani chwili z tych, które mógłby spędzić na siłowni. To tam każdego dnia „pakuje”, aż do późnego wieczoru. Stosuje z góry ustaloną dietę i olbrzymi zestaw suplementów na każdy dzień. Ma tylko jeden cel: chce wyglądać jak jego bohaterowie: Vin Diesel i Dwayne Johnson.

– Na początku wszystko szło gładko, przyrost mięśni był znaczny, a ciało wyglądało coraz lepiej. Potem nagle trafiłem na ścianę – mówi. – Choćbym ćwiczył całymi dniami, jadł nie wiem jak dużo, mięśnie nie rosły już tak szybko, jak na początku. Wtedy właśnie kolega doradził mi wziąć „koks”. To było to! Po nim rosłem jak na drożdżach. Stawałem się coraz większy, byłem pewny siebie, kobiety zwracały na mnie uwagę i wszystko było super. Nie wyobrażałem sobie już dnia bez siłowni i „szprycy na męskość”.

Więcej na ten temat dowiecie się kupując KiF nr 10/22015

Komentarze: